Reklama
#480604 04.03.2010 22:32:15
Wow, zeszło się zanim to wszystko przeczytałem. Więcej można się dowiedzieć o woblerach z tego wątku niż z niejednej książki wędkarskiej. Na pewno odkurzę w tym roku thrilla. A Łysy Wąż jak zwykle skromnie: "Moja mała kolekcja"
Więcej tego masz niż nie jeden sklep wędkarski.
Wczoraj staliśmy nad przepaścią ... ale dzisiaj zrobiliśmy wielki krok naprzód.
#480609 04.03.2010 22:34:26
to teraz pojadę nie skromnie
Kuba - to jakieś 20 % kolekcji, tylko woblerowej. Gum jest więcej, duuuużo więcej. Najmniej mam wirówek, ale to tylko dlatego że ostatnimi czasy namnożyło mi się gum i wobków, a blaszek nie dokupywałem...
łysy wąż
#480612 04.03.2010 22:37:56
to ja chce to 20%
tak skromnie tylko 20
no to mamy kogo gonic teraz 
#480618 04.03.2010 22:43:28
Jak się napaliłem to w krótkim czasie kupiłem ponad 30 bezsterowców - Slidery,Fatso, Jack, Warrior.
Nie mówcie mojej żonie jaka jest cena jednego bo będziecie mnie mieć na sumieniu....
Nie mówcie mojej żonie jaka jest cena jednego bo będziecie mnie mieć na sumieniu....
#480619 04.03.2010 22:43:39
Jak się napaliłem to w krótkim czasie kupiłem ponad 30 bezsterowców - Slidery,Fatso, Jack, Warrior.
Nie mówcie mojej żonie jaka jest cena jednego bo będziecie mnie mieć na sumieniu....
Nie mówcie mojej żonie jaka jest cena jednego bo będziecie mnie mieć na sumieniu....
#480623 04.03.2010 22:49:03
Tyle przynęt
Ciekawe ile Ci zajmuje siedzenie i zastanawianie się, które wziąć tym razem na ryby
Wczoraj staliśmy nad przepaścią ... ale dzisiaj zrobiliśmy wielki krok naprzód.
#480630 04.03.2010 22:52:48
a "Lipniaki" zamówiłem meilowo ze strony Andrzeja, może tak sróbujecie
jeszcze nie dostałem, ale końcem marca powinny byc pisał że musi poustawiac je nad wodą
#480636 04.03.2010 22:56:55
Jakubie - to faktycznie jest problem. Kiedyś nakupowałem sporo woblerów. Później zacząłem strugać sam. Najpierw dawałem kolegom do testowania i łowili nawet fajne rybki. Ale oczywiście autor im nie ufał i łowiłem na firmowe. Nosiłem po 6 pudeł w torbie i główkowałem które użyć. Zazwyczaj nie użyłem więcej niż 5-7 szt. Ale pudła nosiłem wszystkie. Kiedyś się wkurzyłem i jadąc na pstrągi zabrałem tylko jedno pudełko i to swoich bo drażniło mnie ciągłe wytapianie czasu nad wodą na podjęcie decyzji który zapiąć na agrafkę.
#480640 04.03.2010 23:02:37
Ja miałem podobnie w tym roku. Nakupiłem woblerów i co kilka rzutów je zmieniałem z nadzieją, że ten w pudełku lepszy. A Mateusz stał w wodzie i na jednego wyciągał ryby.
Wczoraj staliśmy nad przepaścią ... ale dzisiaj zrobiliśmy wielki krok naprzód.
Reklama
#480646 04.03.2010 23:04:56
Dlatego z wiekiem odchudzam torbę. 3-4 pudełka to już dużo. Tragarzem jestem coraz gorszym, więc nie ma co sobie balastu dokładać
#480647 04.03.2010 23:05:29
A ja spinninguję sporadycznie, woblerów Ci u mnie aż trzy !!! Kilka obrotówek i z pięć gum. Więc na temat spinningu się nie wypowiadam. Ale wątek śledzę, bo kto wie ?
Natura dała nam dwoje oczu, dwoje uszu, ale tylko jeden język po to, abyśmy więcej patrzyli i słuchali, niż mówili.
- Sokrates -
- Sokrates -
#480649 04.03.2010 23:07:46
Maximus - poczekaj trochę, połkniesz i Ty spinningowy haczyk. Kamil wrzuci kilka nowych fotek to pobiegniesz do sklepu ze wszystkimi zaskórniakami. 





#480660 04.03.2010 23:14:38
No a gdzie w tym spinningu jest miejsce na fotel, odpoczynek, podziwianie przyrody, wręcz
lenistwo ? Owszem, kilka rzutów wykonam czasami, ale tylko w przypadku radykalnych zaników brań spod spławika. Ale tak, jak mówię... pożyjemy, zobaczymy (nie zbadane są wyroki boskie)
lenistwo ? Owszem, kilka rzutów wykonam czasami, ale tylko w przypadku radykalnych zaników brań spod spławika. Ale tak, jak mówię... pożyjemy, zobaczymy (nie zbadane są wyroki boskie)
Natura dała nam dwoje oczu, dwoje uszu, ale tylko jeden język po to, abyśmy więcej patrzyli i słuchali, niż mówili.
- Sokrates -
- Sokrates -
#480662 04.03.2010 23:17:58
Biję czołem Waszeci
Tak tu gwarno, a ja jestem zawalony robotą i nawet nie mam czasu popisać z Wami. A nawiązując do tematu, też kiedyś nosiłem plecak z pudłami, potem tylko z jednym pudłem. W końcu ograniczyłem wszystko do minimum, nawet w domu już mam niewiele przynęt. Teraz jak jadę na nieznane łowisko zabieram niewielkie pudełko-ot, dwie obrotówki, dwa-trzy woblerki i kilka wahadłówek, bo te najbardziej lubię. Jakoś wtedy łatwiej skupić się na podejściu ryby sposobem prowadzenia przynęty i więcej czasu poświęcam na wyszpiegowaniu miejsca jej pobytu. Czasem tylko jak namierzę już rybulca, a nie mogę go skusić, zabieram całe pudło różnych świecidełek i męczę miejscówkę cały dzień albo dłużej
Co do Sliderków - Jacek ma rację, strasznie wciągają-mnie ogranicza tylko cena, ale już zaczynamje sobie dłubać sam, więc pewnie znów pudło się zapełni. Nie wiem co te skubańce mają w sobie?
Co do Sliderków - Jacek ma rację, strasznie wciągają-mnie ogranicza tylko cena, ale już zaczynamje sobie dłubać sam, więc pewnie znów pudło się zapełni. Nie wiem co te skubańce mają w sobie?
#480666 04.03.2010 23:25:27
Myślę że Piotr Piskorski do każdego Slidera chucha do środka. Te woblery mają "duszę". Chociaż mam dwa które nijak nie chcą nic złowić. Chyba poszły w Świat bez chuchnięcia...
Maximus - jaki fotel, jaki odpoczynek? Fotel masz w domu i pewnie bardzo wygodny. Odpoczniesz kiedyś na cmentarzu, jak przyjdzie Twoja kolej. Życie jest za krótkie by na rybach odpoczywać. Jak lubisz odpoczywać to na ryby jedź we dwóch raz Twoim a raz jego samochodem. Co drugi raz wypoczniesz w samochodzie przed i po łowieniu.....


Maximus - jaki fotel, jaki odpoczynek? Fotel masz w domu i pewnie bardzo wygodny. Odpoczniesz kiedyś na cmentarzu, jak przyjdzie Twoja kolej. Życie jest za krótkie by na rybach odpoczywać. Jak lubisz odpoczywać to na ryby jedź we dwóch raz Twoim a raz jego samochodem. Co drugi raz wypoczniesz w samochodzie przed i po łowieniu.....
#480703 05.03.2010 06:38:39
Ja woblerów w domu mam z 10 pudełek. Najpierw woziłem nad wodę wszystkie (przeznaczone z natury na konkretny gatunek). W pewnym momencie, będąc nad wodą i wpatrując się w zawartość tych skrzynek, stwierdziłem - że na 90% z nich nigdy raczej nie będę łowił. Po prostu w nie nie wierzę. Mam konkretnie 3-4 modele wobków, kupione razy 20 - i na nie teraz łowię. Dzisiaj gdy jadę na cały dzień, mam dwa modele woblerów po 5 sztuk każdy. To zawsze wystarczy
Odezwę się jeszcze później - rozmowa rozwija się ciekawie, a ja mam kilka jeszcze pytań i zobowiązań. Teraz do roboty
Odezwę się jeszcze później - rozmowa rozwija się ciekawie, a ja mam kilka jeszcze pytań i zobowiązań. Teraz do roboty
#480781 05.03.2010 09:24:59
Dla mnie najgorsze są dalekie wyjazdy w miejsca, gdzie jeszcze wcześniej nie łowiłem. Jadąc w zeszłym roku na szkiery z kumplem, zapierniczyliśmy cały bagażnik ( volvo kombi !!! ) przynętami. Ledwie mi to to do pontonu się pomieściło. A łowiliśmy na kilka wiróweczek...
Gdy jadę na sandacze, to zabieram ze sobą dwa spore pudełka gum, ale chodząc za bolkiem czy klenio - jaziami, raczej nie szaleję. Jedno średnie pudełko, albo dwa mniejsze, żeby do kieszeni się zmieściły...
Gdy jadę na sandacze, to zabieram ze sobą dwa spore pudełka gum, ale chodząc za bolkiem czy klenio - jaziami, raczej nie szaleję. Jedno średnie pudełko, albo dwa mniejsze, żeby do kieszeni się zmieściły...
łysy wąż
#480783 05.03.2010 09:27:00
Kuba - wybór jest dość prosty. Staram się przeważnie nastawiać na konkretne gatunki rybek, więc wiem od razu które przynęty powinienem zabierać
Najłatwiej mam z kleniami i jaziami, bo malutkie woblerki leżakują sobie w dwóch niewielkich pudełkach i tylko to ze sobą zabieram.
Najłatwiej mam z kleniami i jaziami, bo malutkie woblerki leżakują sobie w dwóch niewielkich pudełkach i tylko to ze sobą zabieram.
łysy wąż
#480784 05.03.2010 09:28:04
maximmus - miejsce na fotel jest w kwietniu, jak liny zaczynają ryć w mule
łysy wąż
Reklama