Reklama
#480035 04.03.2010 15:57:28
Przepraszam Kamil, wkradł się lapsus, miało być - niekomercyjne. Znaczy ręczna robota znanych rękodzielników.
Mam pytanie, w jaki sposób można stać się posiadaczem Lipiniaków?
Mam pytanie, w jaki sposób można stać się posiadaczem Lipiniaków?
#480075 04.03.2010 16:16:19
Dokładnie
Bardziej znanych i tych mniej znanych " dłubaczy ". Powiem szczerze, że mam zdecydowanie większe zaufanie do tego typu przynęt, niż do masowych produkcji... Chociaż i tych drugich też nie unikam 
Ja Lipiniaki kupowałem, w nieistniejącym już sklepie wędkarskim Muskie. Ale mam znajomego, który najprawdopodobniej ma do nich jeszcze dojście. Będę się z nim widział 27/28 marca na mistrzostwach okręgu mazowieckiego w wędkarstwie morskim, to się go podpytam dokładniej. Mi już tylko 4 sztuki zostały, a poszerzyłbym kolekcję o kilka dodatkowych Lipiniaków
Ja Lipiniaki kupowałem, w nieistniejącym już sklepie wędkarskim Muskie. Ale mam znajomego, który najprawdopodobniej ma do nich jeszcze dojście. Będę się z nim widział 27/28 marca na mistrzostwach okręgu mazowieckiego w wędkarstwie morskim, to się go podpytam dokładniej. Mi już tylko 4 sztuki zostały, a poszerzyłbym kolekcję o kilka dodatkowych Lipiniaków
łysy wąż
#480151 04.03.2010 17:23:20
Kurna chwilę mnie nie było a tu temat aż wrze. Dziękuję Wam koledzy za fotki, informacje i porady. A przede wszystkim Tobie Kamilu. Porady warte wprowadzenia w życie, a te kolekcje to naprawdę rewelacja. 
#480159 04.03.2010 17:26:40
Na pewno część propozycji i woblerków wdrążę w tegoroczne spinningowanie. Ale się naczytałem. Myślę, że Wasze porady są dużo bardziej rzetelne i przejrzyste niż jakiekolwiek książkowe
Dzięki raz jeszcze, jutro jadę po kija

A jaka żyłeczka do tych wobków typowo boleniowych by się nadała najlepiej


#480161 04.03.2010 17:27:44
I ja mam zamiar połowic na spinning!
Kolejny rok! Choć zdrowie już nie to!
Tu i ówdzie mnie szczyka!
Jestem Polakiem gorszego sortu! I szczycę się tym!!!
#480162 04.03.2010 17:28:45
Ale widzę, że łódeczkę masz longinie to zawsze możesz ją wykorzystać!
#480168 04.03.2010 17:32:15
Nie moja!
To zdjęcie jest ze Szwecji.
moja jest nie co dupiata i muszę się jej pozbyć! Co nie jest łatwe! Nikt nawet nie chce ukraść!
A kupców jakoś nie widać!
Jestem Polakiem gorszego sortu! I szczycę się tym!!!
#480171 04.03.2010 17:36:34
żyłeczkę polecam 0,20 mm. Dość gruba, jednak podczas używania cieńszych zdarza się czasem, że ciężki boleniowy wobler leci do wody, ale żyłka smętnie zwisa pod szczytówką
Jeżeli będziesz łowił pływającymi woblerami ze sterem czy jakimiś innymi, lżejszymi przynętami, żyłka 0,18 mm wystarczy. Może być nawet 0,16mm.
łysy wąż
#480200 04.03.2010 17:49:02
Dzięki Kamil. Longinie a ja mam rodzinkę w Będzinie, zapytam może chcą popływać w ogródku
A tak poważnie to spróbuj może coś z niej jeszcze będzie
Reklama
#480207 04.03.2010 17:53:35
Witam. Odkąd zjawiłem się w pracy po zwolnieniu wypadkowym,nawijan o spinningu z moim kolegą Adamem
. Nic tylko spinning,ryby i wody jakie w tym roku planujemy odwiedzić. Chłopaki to już mają taką setę wbitą przez nas dwóch,że w pewien sposób nas odizolowali od siebie
. Oni o pracy, my o rybach. Niestety udziela nam się to,bo majster goni do roboty " ino wicher ". Myśli,że poprzez to ,ze wpakuje nam więcej roboty na barki, to przestaniemy gadać o rybach
Myli się. Odwalimy swoje. Przychodzimy na dyspozytornię i dalej nawijane o rybkach
Super, pogoda nam się klaruje, choć nie na długo. Więc zawiewa też optymizmem na ten sezon
#480222 04.03.2010 18:05:57
Na wiosnę ją odpicuję i może jakoś się pozbędę!
Świat jest bardzo mały,w samym Będzinie nie ma gdzie za bardzo połowic!
Chyba tylko kiełbiki w Czarnej Przemszy!
ale stan rzeki co roku się poprawia i to mnie bardzo cieszy!
Jestem Polakiem gorszego sortu! I szczycę się tym!!!
#480227 04.03.2010 18:09:10
#480237 04.03.2010 18:18:54
Ta rodzinka z Będzina, pochodzi z moich stron i mieszka tam mój wuj(brat mojego ojca). Podobnie jak ja wychował się nad Wkrą. Pisałem już gdzieś o tym jak mój ojciec i jego bracia zastawili tzw rzutki na węgorze i to właśnie on pjechał pierwszy je sprawdzić i jemu(jak mówił) kilku metrowy węgorz wyrwał sznur z ręki i puszczając kilka bałwanów zniknął w toni rzeki. Kiedyś przyjeżdżali do nas pod namiot nad rzeczkę, pili wodę ze strugi-fajne czasy!
#480253 04.03.2010 18:28:55
Kilkadziesiąt lat temu ryb właściwie nie trzeba było nęcić!
Wystarczyło trafić tylko haczykiem z przynętą do wody i już!
Ówczesny sprzęt w większości przegrywał z dużymi rybami!
Sam niejednokrotnie przegrywałem zapasy z rybami!
Mam nadzieję,że takie czasy jeszcze kiedyś wrócą I Oby!
A jeśli nie to możesz mi tylko "zazdrościć"
I komu to przeszkadzało!
Jestem Polakiem gorszego sortu! I szczycę się tym!!!
#480268 04.03.2010 18:38:41
Kiedyś pamiętam jak byłem 10 letnim brzdącem, pod namiotami się ze starszymi kuzynami nad Wkrą spędzało prawie całe wakacje. Uwieżcie mi, że używaliśmy wody ze strugi, która wpływała do rzeki, do picia, gotowaliśmy kompoty z zebranych owoców-a to z dzikiej, czerwonej porzeczki, czarnego bzu itp. Jedliśmy tylko rybki, raki, małże, grzyby no i owoce leśne. Raz w tygodniu śmigałem na romecie do wsi po chleb, cukier i takie tam podstawowe produkty
To były piękne czasy


#480279 04.03.2010 18:49:54
Ja też bywałem nad Wkrą w okolicach Pomiechówka!
Bardzo ładna rzeczka o czystej wodzie i piaszczystym dnie!
Łowiłem w niej klenie na koniki polne! A w upalne dni pławiłem się w nie po całych dniach!
Jestem Polakiem gorszego sortu! I szczycę się tym!!!
#480291 04.03.2010 18:58:05
Kamil, dzięki za informację. Pamiętaj zapytać o te Lipiniaki i nie zapomnij opowiedzieć o skuteczności wobków od Kobikobi.
#480302 04.03.2010 19:07:18
postaram się nie zapomnieć - ale jak coś, to może na wszelki wypadek przypomnij mi jeszcze pod koniec marca, ok? Jadę 26-ego po południu. Boję się żebym nie zapomniał
A wobki kobikobi przetestuję albo na jakiejś pstrągowej rzeczce ( o ile znajdę czas, bo ostatnio go mało ), albo dopiero jak Wisła opadnie....
A wobki kobikobi przetestuję albo na jakiejś pstrągowej rzeczce ( o ile znajdę czas, bo ostatnio go mało ), albo dopiero jak Wisła opadnie....
łysy wąż
Reklama