Reklama
#926457 24.04.2012 17:06:01
Witam.Skoro jesteśmy przy chemicznych sprawach to polecam produkty firmy LIQUI MOLY.
TYLKO ZAREJESTROWANI I ZALOGOWANI UŻYTKOWNICY WIDZĄ LINKI. DARMOWA REJESTRACJA
Ostatnio zalałem samochód ich olejem i jestem zadowolony
TYLKO ZAREJESTROWANI I ZALOGOWANI UŻYTKOWNICY WIDZĄ LINKI. DARMOWA REJESTRACJA
Ostatnio zalałem samochód ich olejem i jestem zadowolony
wpis edytowany 24.04.2012 17:08:04
Łowię bo lubię
#926554 24.04.2012 20:43:07
Jaki ten świat byłby pusty gdyby nie chemicy 
#927965 27.04.2012 10:09:50
19jurek56 pisze:
Witam! Panowie, ja z innej beczki, nie wędkarsko.
Co myślicie o reformie emerytalnej, dokładniej pytam o przepisy które obowiązywały w momencie podpisywania umów o pracę. Wiadomym jest że każdy z nas tak starał się "kombinować" by skorzystać z przywilejów. Czy sensownym jest zaskarżanie Państwa na drodze cywilnej by móc z nich skorzystać, nie jest winą pracowników że Państwo zmienia warunki, jednocześnie przekreslając wczesniejsze zobowiązania. Przykład Maksimusa, jest tego dowodem, ale również ja jestem tym żywotnie zainteresowany, praca w tzw. I kategorii, jestem ciekaw waszych opinii, już słyszałem że szykuje się masa pozwów. Gdybym ja miał pracować do 67 lat, to miał bym 52 lata pracy, hi,hi,hi o ile jeszcze by był zdolny!!!! Wyraźcie swoja opinię!
Witam! Panowie, ja z innej beczki, nie wędkarsko.
Co myślicie o reformie emerytalnej, dokładniej pytam o przepisy które obowiązywały w momencie podpisywania umów o pracę. Wiadomym jest że każdy z nas tak starał się "kombinować" by skorzystać z przywilejów. Czy sensownym jest zaskarżanie Państwa na drodze cywilnej by móc z nich skorzystać, nie jest winą pracowników że Państwo zmienia warunki, jednocześnie przekreslając wczesniejsze zobowiązania. Przykład Maksimusa, jest tego dowodem, ale również ja jestem tym żywotnie zainteresowany, praca w tzw. I kategorii, jestem ciekaw waszych opinii, już słyszałem że szykuje się masa pozwów. Gdybym ja miał pracować do 67 lat, to miał bym 52 lata pracy, hi,hi,hi o ile jeszcze by był zdolny!!!! Wyraźcie swoja opinię!
Niby ustawa i przepisy nie mogą działać wstecz i nie powinny one dotyczyć praw już nabytych,lecz w tym kraju to wszystko jest możliwe.Tak naprawdę to ta nowa ustawa emerytalna ma na celu wydojenie społeczeństwa,tak aby jak najmniejszy odsetek ludzi dożył wieku emerytalnego.Widać łatwiej jest przykręcić śrubę niż zlikwidować bezrobocie i stworzyć takie warunki w kraju aby powrócili ludzie którzy wyjechali pracować za granicę.
Łowię bo lubię
#928271 27.04.2012 20:58:04
Mnie kolejne zmiany w systemie emerytalnym pozbawiły nabytych uprawnień kilka razy. Takich jak ja jest wielu. Zgadzam się ze zdaniem Roberta. rząd zamiast zlikwidować OFE nadal w to brnie i marnotrawi ludzkie pieniądze. W Europie tylko 7 państw weszło w OFE i są to byłe kraje socjalistyczne. nie ma wśród nich żadnego ze starych krajów Unii. To chyba o czymś świadczy.
Mieszkam obok "wielkiej dziury", z której za ćwierć wieku będzie piękne jezioro
#928560 28.04.2012 15:59:19
Np.Węgrzy juz kilka lat temu wycofały sie z OFE stwierdzając,że to badziew.
#928631 28.04.2012 18:52:35
Witam. A ja jutro do Kielc, pewnie znowu zawadzę o Połaniec, i jeszcze coś innego. Dam znać po przyjeździe.
Artur, czekam na wiadomości,jestem okrutnie ciekaw co w Wyszogrodzie. trzymajcie się koledzy, niech się kije gną!!!!!
Artur, czekam na wiadomości,jestem okrutnie ciekaw co w Wyszogrodzie. trzymajcie się koledzy, niech się kije gną!!!!!
#930521 02.05.2012 10:32:30
Cześć. Piszę gościnnie od brata, połowiłem, oj, połowiłem, zdam relację po przyjeździe, łowię na zalewach, w połańcu niska woda, nawet nie pojechałem. Trzymajcie się i gratki kolegom za połowione rybki!


#930527 02.05.2012 10:47:00
Panowie,co to za stwór?Minóg,ale jaki? Widziałem już go wiele razy,ale złapać się nie udało,bo strasznie zwinna bestia.Wczoraj jeden chciał mi wpłynąć w siatkę z rybami.W innym miejscu natrafiłem już na nieżywego i zrobiłem mu zdjęcie.Wyczytałem gdzieś,że po tarle padają,a ja właśnie w tym czasie trochę ich widziałem na dnie.
TYLKO ZAREJESTROWANI I ZALOGOWANI UŻYTKOWNICY WIDZĄ ZDJĘCIA. DARMOWA REJESTRACJA
TYLKO ZAREJESTROWANI I ZALOGOWANI UŻYTKOWNICY WIDZĄ ZDJĘCIA. DARMOWA REJESTRACJA
TYLKO ZAREJESTROWANI I ZALOGOWANI UŻYTKOWNICY WIDZĄ ZDJĘCIA. DARMOWA REJESTRACJA
TYLKO ZAREJESTROWANI I ZALOGOWANI UŻYTKOWNICY WIDZĄ ZDJĘCIA. DARMOWA REJESTRACJA
wpis edytowany 02.05.2012 10:47:55
#930735 02.05.2012 14:21:27
Młody ..... Ty Kłusolu...
. Wyłowiłeś wszystko na swoim odcinku Warty!

Zostały tylko minógi rzeczne.... i to pewnie tylko krótkiego do czasu!

pozdrawiam
Zostały tylko minógi rzeczne.... i to pewnie tylko krótkiego do czasu!
pozdrawiam
Reklama
#931507 03.05.2012 18:08:42
Witajcie.
Na rybach siedziałem od niedzieli do dziś, jedna nocka i to tylko do 3 przespana w domu. Także jestem umordowany ale i zadowolony. Po kolei, w niedzielę jak dojechałem do brata, szybki obiadek i start. Mieliśmy jechać nad zalew do Bolmina, na miejscu się okazało że tam jedna wielka majówka, nie ma gdzie stanąć, szybka decyzja i przejeżdżamy do Małogoszczy, też zalew, tu o dziwo luzik. Rozkładamy bambetle, wędziska do wody, spotkanie z kolegami, po kielonku, zmordowany usypiam w aucie, 4 rano podnoszę zwłoki i do wędek, brat całą noc walczył z małymi leszczakami, trafiły się też 2 przyzwoite linki (~35cm), zaczynam łowić, trafił się przyzwoity karaś srebrzysty, krótki linek, mały karpik, około 7 fajniejsze branie i wyhaczyłem karpika pod 40, brat poprawił drugim, podobnej wielkości. Robi się piekło, zwijamy manele i do domu. Kąpiel, drzemka, obiadek i jedziemy nad zalew w Hańczy, dobijamy koło 16, ukrop, ale pomalutku rozkładamy się. Zarzut i po kilku minutach mam leszczyka tak pod 40, biorą!!! Na drugiej wędce spławiczek i polowanie na płotkę pod żywca. Z żywcem kłopot, płotka kocha się po krzakach, jedną wydłubałem, brat się cieszy, po 24 można zakładać na szczupaka. Bolonkę zostawiam ze spławikiem na noc, czerwony świetlik i łapię leszczaki, małe do 35cm, na przemian na ciężko i na spławik, czasem jednocześnie, zabawa przednia. Brat usypia na stołeczku, ja czujny, o 23 mam zupełnie inne, nie leszczowe branie, spławik idzie w skos i nurkuje, zacinam w tempo, kurcze, kij w pałąk, kołowrotek gra, żyłka idzie!!!! Karp, amur???? Nie wiem, ale to nie jest 1,2,3kg, to jest potęga!!!Brat już przy mnie, podbierak w rękach, rybsko walczy jak wściekłe, co trochę podciągnę to odchodzi, mam rybę życia!!!! Miałem, po może 5 minutach robi jeden młynek, drugi i przypon 14 nie wytrzymał!!!! Dupa!!!!
Do rana już tylko leszczaki. Skoro świt, uzbrajam spina, nówka kijek, nówka kołowrotek, próbuję rzucać, połaziłem, pośmigałem, nic. Wracam na swoje stanowisko, siadam i widzę że coś ganie drobnicę koło mnie, myślę, wydłubię okonka, zakładam malutki woblerek, bez przyponu. Pierwszy rzut i pierdu!!!!! Szczupły nie okon! No, mam pozamiatane, bez przyponu!!! hi,hi,hi cwaniak złapał bokiem pyska, kilka wyskoków i siedzi w podbieraku. Mam pierwszomajowego szczuplaka, 53cm. Nie puściłem, będzie zjedzony!!! Później brat łapie węgorka, mały ale też poszedł do siatki. Robi się gorąc, mamy dość, skrobanie i do chaty. Środa, 3 rano z wozu, jedziemy do Wilkowa, brat jak zwykle na ciężko, ja spin i spacer, narzucałem się jak głupi, 2 pistolety, to wszystko, spotkany starszy gość chwali się że dzień wcześniej wyjoł takiego 96cm, na żywca. Pogoda się zmienia, słychać grzmoty, zjeżdżamy, krótka narada, szybki obiadek i jeszcze raz do Małogoszczy, teraz już nie jest tak pięknie, multum wędkarzy, liche miejsce, do dziś do rana, mały karpik, 3 leszczaki i 2 płoteczki, wszystko do wody! Zimno, dziś w nocy zmarzłem, wcześniej przeszły 3 burze!!! Dość, do domu, przekładanie sprzętu, kąpiel i 160 km., do siebie, jestem zmordowany, ale bardzo zadowolony, ułowiłem się po szyję!!!!
aaaaa, mam zdjęcia z Hańczy, byłem świadkiem jak młody chłopak, ale śpenio!!! wyjął 10kg., amura, może w wolnej chwili powalczę ze zdjęciami.
To tyle!!!
Na rybach siedziałem od niedzieli do dziś, jedna nocka i to tylko do 3 przespana w domu. Także jestem umordowany ale i zadowolony. Po kolei, w niedzielę jak dojechałem do brata, szybki obiadek i start. Mieliśmy jechać nad zalew do Bolmina, na miejscu się okazało że tam jedna wielka majówka, nie ma gdzie stanąć, szybka decyzja i przejeżdżamy do Małogoszczy, też zalew, tu o dziwo luzik. Rozkładamy bambetle, wędziska do wody, spotkanie z kolegami, po kielonku, zmordowany usypiam w aucie, 4 rano podnoszę zwłoki i do wędek, brat całą noc walczył z małymi leszczakami, trafiły się też 2 przyzwoite linki (~35cm), zaczynam łowić, trafił się przyzwoity karaś srebrzysty, krótki linek, mały karpik, około 7 fajniejsze branie i wyhaczyłem karpika pod 40, brat poprawił drugim, podobnej wielkości. Robi się piekło, zwijamy manele i do domu. Kąpiel, drzemka, obiadek i jedziemy nad zalew w Hańczy, dobijamy koło 16, ukrop, ale pomalutku rozkładamy się. Zarzut i po kilku minutach mam leszczyka tak pod 40, biorą!!! Na drugiej wędce spławiczek i polowanie na płotkę pod żywca. Z żywcem kłopot, płotka kocha się po krzakach, jedną wydłubałem, brat się cieszy, po 24 można zakładać na szczupaka. Bolonkę zostawiam ze spławikiem na noc, czerwony świetlik i łapię leszczaki, małe do 35cm, na przemian na ciężko i na spławik, czasem jednocześnie, zabawa przednia. Brat usypia na stołeczku, ja czujny, o 23 mam zupełnie inne, nie leszczowe branie, spławik idzie w skos i nurkuje, zacinam w tempo, kurcze, kij w pałąk, kołowrotek gra, żyłka idzie!!!! Karp, amur???? Nie wiem, ale to nie jest 1,2,3kg, to jest potęga!!!Brat już przy mnie, podbierak w rękach, rybsko walczy jak wściekłe, co trochę podciągnę to odchodzi, mam rybę życia!!!! Miałem, po może 5 minutach robi jeden młynek, drugi i przypon 14 nie wytrzymał!!!! Dupa!!!!
Do rana już tylko leszczaki. Skoro świt, uzbrajam spina, nówka kijek, nówka kołowrotek, próbuję rzucać, połaziłem, pośmigałem, nic. Wracam na swoje stanowisko, siadam i widzę że coś ganie drobnicę koło mnie, myślę, wydłubię okonka, zakładam malutki woblerek, bez przyponu. Pierwszy rzut i pierdu!!!!! Szczupły nie okon! No, mam pozamiatane, bez przyponu!!! hi,hi,hi cwaniak złapał bokiem pyska, kilka wyskoków i siedzi w podbieraku. Mam pierwszomajowego szczuplaka, 53cm. Nie puściłem, będzie zjedzony!!! Później brat łapie węgorka, mały ale też poszedł do siatki. Robi się gorąc, mamy dość, skrobanie i do chaty. Środa, 3 rano z wozu, jedziemy do Wilkowa, brat jak zwykle na ciężko, ja spin i spacer, narzucałem się jak głupi, 2 pistolety, to wszystko, spotkany starszy gość chwali się że dzień wcześniej wyjoł takiego 96cm, na żywca. Pogoda się zmienia, słychać grzmoty, zjeżdżamy, krótka narada, szybki obiadek i jeszcze raz do Małogoszczy, teraz już nie jest tak pięknie, multum wędkarzy, liche miejsce, do dziś do rana, mały karpik, 3 leszczaki i 2 płoteczki, wszystko do wody! Zimno, dziś w nocy zmarzłem, wcześniej przeszły 3 burze!!! Dość, do domu, przekładanie sprzętu, kąpiel i 160 km., do siebie, jestem zmordowany, ale bardzo zadowolony, ułowiłem się po szyję!!!!
aaaaa, mam zdjęcia z Hańczy, byłem świadkiem jak młody chłopak, ale śpenio!!! wyjął 10kg., amura, może w wolnej chwili powalczę ze zdjęciami.
To tyle!!!
#931542 03.05.2012 18:51:45
Jurek gratuluję połowu.
Toś miał przygodę z tym około 10 kg potworkiem
Toś miał przygodę z tym około 10 kg potworkiem
#931746 04.05.2012 06:33:33
Noo pogratulować Jureczku
Mieszkam obok "wielkiej dziury", z której za ćwierć wieku będzie piękne jezioro
#931832 04.05.2012 09:57:03
Moje gratulacje,ważne że połowiłeś
i spinerek przetestowany.Szkoda że nie założyłeś mocniejszego przyponu,może udało by sie wyjąć nocnego potwora.
Łowię bo lubię
#932002 04.05.2012 13:53:39
No, wnioski same sie narzucają, tego błędu już nie powielę, był pięknie zahaczony, pękł najsłabszy element.
#932141 04.05.2012 16:00:09
Pozdrowienia dla Wszystkich Siedzę na rybach od niedzieli dziś mała przerwa.
Przemek
Życie jest za krótkie aby łowić tylko w weekendy.
Życie jest za krótkie aby łowić tylko w weekendy.
#932282 04.05.2012 18:23:41
Wczoraj zgodnie z wcześniejszymi planami wybrałem się nad Wartę do Konopnicy. To moja pierwsza wędkarska wyprawa w te strony od ponad ćwierć wieku. Woda na rzece niska a i brzegi nieco się zmieniły. Niemniej jednak znalazłem całkiem sensowną miejscówkę poniżej strefy ochronnej (150 m od mostu w dół rzeki i 50 m w górę od progu powyżej mostu). Na drugim brzegu biwakowało trzech młodzieńców, którzy przesiedzieli od 17 2V do 7 3V i mieli dosłownie trzy leszczyki jakąś płotkę i to wszystko. Woda raczej niska. Nie było widać spławiającej się ryby co nie wróżyło najlepiej. Uszykowałem sobie stanowisko, dorobiłem zanętę i podnęciłem. Jedna wędka na ciężko z koszyczkiem i na haku kukurydza z białymi a druga bolonka do przepływanki. Przy drugim rzucie bolonką zaczepiłem o gałąź na wpół zatopionej czeremchy w efekcie czego straciłem cały zestaw. Po zmontowaniu zestawu wziąłem się za łowienie. Niestety rybka kiepsko współpracowała. Na gruntówce cisza a na bolonce ukleje. Po podnęceniu na skraju warkocza na stanowisku zaczęły się pojawiać podleszczaki wielkości dłoni. Koo 10 miałem piękne branie i najprawdopodobniej jaź wziął. Szacuję go na ponad 40cm. Niestety przypon 0,12 nie wytrzymał i to z mojej winy. Zapomniałem poluzować hamulec po zaczepie i... tyle go widziałem. Po tej akcji brania prawie ustały. Zwinąłem się o 12 bo upał był nie do zniesienia. Mimo nędznych wyników planuję kolejny wypad bo ta woda ma potencjał.
TYLKO ZAREJESTROWANI I ZALOGOWANI UŻYTKOWNICY WIDZĄ ZDJĘCIA. DARMOWA REJESTRACJA
TYLKO ZAREJESTROWANI I ZALOGOWANI UŻYTKOWNICY WIDZĄ ZDJĘCIA. DARMOWA REJESTRACJA
TYLKO ZAREJESTROWANI I ZALOGOWANI UŻYTKOWNICY WIDZĄ ZDJĘCIA. DARMOWA REJESTRACJA
TYLKO ZAREJESTROWANI I ZALOGOWANI UŻYTKOWNICY WIDZĄ ZDJĘCIA. DARMOWA REJESTRACJA
TYLKO ZAREJESTROWANI I ZALOGOWANI UŻYTKOWNICY WIDZĄ ZDJĘCIA. DARMOWA REJESTRACJA
TYLKO ZAREJESTROWANI I ZALOGOWANI UŻYTKOWNICY WIDZĄ ZDJĘCIA. DARMOWA REJESTRACJA
TYLKO ZAREJESTROWANI I ZALOGOWANI UŻYTKOWNICY WIDZĄ ZDJĘCIA. DARMOWA REJESTRACJA
TYLKO ZAREJESTROWANI I ZALOGOWANI UŻYTKOWNICY WIDZĄ ZDJĘCIA. DARMOWA REJESTRACJA
Mieszkam obok "wielkiej dziury", z której za ćwierć wieku będzie piękne jezioro
#932306 04.05.2012 18:52:58
Miejscówka całkiem prezentuje sie obiecująco.
Może następny wypad będzie bardziej udany
Może następny wypad będzie bardziej udany
#932309 04.05.2012 18:57:19
Mam cichą nadzieję na to. Jak nie pojawią się nowe zaczepy i woda dalej nie opadnie to kto wie
Mieszkam obok "wielkiej dziury", z której za ćwierć wieku będzie piękne jezioro
Reklama