Andrzej - ładny klenik. Czyżby wobek kolego Roberta Kobylarza ? - ( kobikobi ). Powyżej Warszawy klenie jeszcze się nie pokazują ( przynajmniej mi ), ale będę je zachęcał dalej
Ja byłem w Czarnowie 2 lata temu i nie połowiłem.Najpierw się zakopałem samochodem w sypkim piasku po same osie.Po 3 godzinach udało mi się "wyzwolić" za pomocą ciągnika(za 0.7l)to potem rozszalała sie burza i lało z pół dnia.Wyspałem się w samochodzie i pojechałem do domku.Wędek nawet nie rozłożyłem...
Tak.I muszę powiedzieć,że ma coś w sobie! Złowiłem takich kleników kilka! Oraz kropkowańca ok. 40-sto centymetrowego. Nie mam zdjęcia bo stałem w środku nurtu i nie miałem ręki! A i tak wrócił do wody!
Jestem Polakiem gorszego sortu! I szczycę się tym!!!
Jak pisałem w Czarnowie jest stanica i można się przespać za nie wielkie pieniądze! Warunki trochę spartańskie, ale nie o to chodzi! Jest przynajmniej sucho i można się wyspać!
Jestem Polakiem gorszego sortu! I szczycę się tym!!!
Longin - Ty się chłopie nie przyznawaj do tego że ryby łowisz w pierwszym rzucie, bo jak nic dostaniesz zaszczytny tytuł MIĘSIARZA ROKU.... Może Grzesio pomyśli o znalezieniu jakiegoś sponsora, aby ten mógł przekazać jakąś nagrodę?