Maciek - gratuluję niezłe te mewy. Sam mam też kilka na koncie ale zawsze pojedynczo. Zazwyczaj zahaczały się za żyłkę przy łowieniu fląder z gruntu. Ale ciekawostka - raz z dna wzięła mi kaczka, na krojonego śledzia. Musiałem mieć fajną minę jak podniosłem ją nad molo...
Kolega w Norwegii na żywca złowił mewę siedzącą koło komina! Wrzucając niewielkiego dorszyka na żywca nie dodał obciążenia! Rybka wypłynęła na powierzchnię wody. A mewy oceaniczne nie są nawykłe do marnowania takich okazji! Połknęła dorsza w całości! Próbując strawić go w spokoju na dachu naszego domku! Wyobrażacie sobie ile było zabawy i komentarzy w momencie zacięcia! Według mnie sprawa nie do pobicia! Norwedzy właściciele domku i ja byliśmy posikani! Mewa jak latawiec na uwiężi. Darła sie w niebogłosy!
Jestem Polakiem gorszego sortu! I szczycę się tym!!!
No to widzę, że nie tylko mnie jest znana metodo połowu dorszy w mewie pięknie panowie - do tej pory się nie chwaliliście w dziale kulinaria potrawami z mew i kaczek więc jest okazja
Branie było ciekawe to trzeba przyznac ale co do kwestii tego czy dobry to nie wiem bo zwróciłam mu wolośc. Jakoś wolę drób chodowlany, bo z takim dzikim ptactwem to nie wiadomo gdzie to lata itp
Dostałem namiar że na wiosnę ładny jaź tam chodzi.Niestety jeszcze tam nie łowiłem,ciekawy byłem przy jakim stanie wody główki się odsłaniają.Nie chcę poprostu jechać w ciemno i szukam jakiś sprawdzonych wiadomości. Pozdrawiam.
przykro mi - niestety tu nie pomogę. Ale gdybyś się tam wybrał, to daj znać jakie efekty. O jaziach nic nie słyszałem, ale podobno można tam trafić ładnego zębatego. połamania i czekam na wieści
Kamil myślę o Narwi w okolicy Czarnowa po wyżej ujścia Wkry, pod koniec kwietnia! Kiedyś tam byłem i trochę połowiłem. To była jesienią! Może zawitam w tym roku. W Czarnowie jest stanica PZW koła nr 1 Śródmieście. Chyba czynna od kwietnia.Bardzo mnie korci!
Jestem Polakiem gorszego sortu! I szczycę się tym!!!
Longin - byłem ze dwa razy w okolicach Czarnowa. Woda przepiękna. Było to kilka lat temu, gdy jeszcze nie dysponowałem silnikiem do łódki. Pedałowałem na wiosłach z kilometr w górę rzeki.... Złowiłem kilka okonków i jakiegoś szczupaczka, ale zziajałem się niemiłosiernie