Reklama
#479369 03.03.2010 21:08:43
To byłby chyba już maj! Ja ze względu na charakter pracy muszę mieć dość duże wyprzedzenie, to mogę jakoś się dopasować1
A najlepiej ,żeby to było w piątek - niedziela!
Jestem Polakiem gorszego sortu! I szczycę się tym!!!
#479377 03.03.2010 21:12:55
"Jeśłi wybierasz się na wraki, to zadzwoń do nich i spytaj czy będą mieli szproty. Wtedy na wrakach będziesz łowił na pusty pilker (bez kotwicy) i na 2 bocznych trokach zakładasz szproty. Kupne przywieszki mają czasem 3 haki - w naszych wodach możesz łowić na 2, wiec powinieneś jeden zdjąć. Jeśli pilker uzbrojony to jedna przywieszka. Żeby mieć mało strat na wrakach to kup z najbliższego złomu kawał pręta stalowego. Szlifierką kątową z tarczą do cięcia tniesz raz po mocnym skosie a raz pod kątem prostym, tak by każdy kawałek miał i skos i proste ucięcie. Potem wiercisz skos na wylot przy krawędzi, zakładasz duże kółko łącznikowe i masz tani ciężarek. Pierwszy kawałek zważ na wadze elektronicznej byś wiedział jaką ma gramaturę i czy ciąć dłuższe czy krótsze. Nie rób ciężarków lżejszych niż 200 gr. Najlepiej 200, 300, 400, 500. Oczywiście znajdą się znawcy którzy powiedzą że taka gramatura to na Norwegię ale docenisz to jak będzie silny prąd lub wiatr. Podsumowując na wraki zestaw pręt plus 2 haki na trokach. Taki zestaw jest najmniej czepliwy. Wpuszczasz we wrak i od czasu do czasu nim ruszasz, nie machaj nim jak pilkerem bo stracisz zestaw jak pilkera. Dorsz jak będzie obok to uderzy. Na wraki masz ciut za delikatną wędkę, więc po braniu, zacięcie i od razu w górę - jak wejdzie w blachy to po zestawie i często po rybie bo zdechnie we wraku jak o coś zaczepi zestawem ale tak też jest z pilkerami. Jeśłi zestaw będziesz wiązał sam to na żyłce 0,8 . Do tego dobrze mieć coś na czym można owinąć plecionkę przy rwaniu zestawu, np kawał trzonka od młotka czy łopaty. Zestaw ze szprotami sprawdza się też na innych łowiskach, szczególnie gdy jest zbyt mocny dryf na machanie pilkerem i duża głębokość. Szproty mogą być też mrożone - dorszom to nie przeszkadza. Jakbyś szukał też innej jednostki to daj znać na priv, to podam dane."
#479382 03.03.2010 21:14:48
Andrzej ja raczej też preferuję piątek-niedziela. Nie wiem jak to jest zw maju z połowami - yu pytanie do Okonhela - a możemy zrobić rundę przez Nadarzyce to już sezon na szczupaka 

przyjechałbyś do Poznania PKP i później w drogę samochodem!
#479389 03.03.2010 21:16:47
Może połowię na migdałki 

a swoją droga - byłeś już kiedyś Andrzej na dorszach w Polsce?
#479390 03.03.2010 21:18:38
Jacek a to opis z Zahira:
"Jako, że tej techniki używam głównie na wrakach pilker zastępuję ołowianym ciężarem 150-500g, a jeszcze częściej zardzewiałym prętem (ojciec mojego kolegi mówi, że na zbrojone lepiej biorą
)"
"Jako, że tej techniki używam głównie na wrakach pilker zastępuję ołowianym ciężarem 150-500g, a jeszcze częściej zardzewiałym prętem (ojciec mojego kolegi mówi, że na zbrojone lepiej biorą
#479400 03.03.2010 21:22:38
Tak! Kilka razy! Z Helu, Jastarni i Władysławowa!
Skutki nawet, nawet!
Nadarzyce czy coś innego to tylko jesienią! Do Poznania z Katowic to jechałbym chyba dwa dni
przy takich połączeniach!!!! Wolę od razu na miejsce! Prościej i szybciej! 
Jestem Polakiem gorszego sortu! I szczycę się tym!!!
#479408 03.03.2010 21:24:28
Masz rację ostatnio byłem w Katowicach i jechałem pociągiem... nieporozumienie żeby 300 km jechać tyle godzin - to jest chore.
A dlaczego jesienią? Wiosna też dobry okres
A dlaczego jesienią? Wiosna też dobry okres
#479423 03.03.2010 21:28:32
Ilość dni niestety mam ograniczoną
Muszę podzielić i na rodzinę i na moje hobby!
Nie zapominaj ,że prze de mną są jeszcze Alandy!


Jestem Polakiem gorszego sortu! I szczycę się tym!!!
Reklama
#479550 03.03.2010 22:34:05
Maranello - coś ten opis metody na pręta jest mi dziwnie znajomy - nie znasz może autora? A opis z Zahira dotyczy mojego ojca, który słynie z wymyślania wielu "teorii" i palnął kiedyś że na zestawy z karbowanym prętem lepiej biorą.... Uśmialiśmy się z Romkiem do łez ale taki jest mój ojciec - co dzień to nowa teoria, ja już dawno się pogubiłem.
#479555 03.03.2010 22:38:17
Niestety nie ma autora... jakoś domyślam się że to Twój wpis... A ojciec musi być niezły aparat 
#479558 03.03.2010 22:44:11
Jak wypływam z nim to zawsze patrzy z której strony wiatr wieje - oczywiście każdy kierunek jest zły i roztacza czarny scenariusz. Jak wieje wschodni to mówi że źle że przy zachodnim biorą. Wczoraj był zachodni i było słabo ale to szczegół. Jutro powie że południowy do niczego lub północny. Jakby to wszystko spisać to by można stworzyć podręcznik do prania mózgu więźniom politycznym. Dlatego na początku płyniemy tam gdzie on chce by się "wyszumiał" z pomysłów a później bierzemy się do pracy zanim zmarznie albo przyjdzie silniejszy wiatr i wygoni nas z morza.
#479564 03.03.2010 22:46:36
Ja mam taką kobietę
z takimi gaduszkami więc czuję temat 

#479580 03.03.2010 23:00:05
Właściciel Zahira jest fachowcem od metody "na pręta" i chętnie pokaże co i jak. Przywieszki można użyć kupne a ciężarki to chyba nie jest problem. Można też zakładać duże ołowiane po 2. Wraki są czepliwe i szkoda kasy. A koło Helu jest jedno miejsce (U-boot), gdzie jak trafisz we wrak to plamy się robią na powierzchni. Ale dorszom to nie przeszkadza a wędkarz wie że jest "w punkcie"
#479582 03.03.2010 23:02:28
Plamy ropy? Ciekawostka... Jacek Ty mieszkasz na Helu?
#479591 03.03.2010 23:06:00
Od urodzenia czyli 41 lat. Czy to ropa czy jakiś mazut to nie wiem ale plamy wypływają, na szczęście małe. Tyle lat po wojnie a dalej wypływa. Z resztą do niedawna kawałek od portu w Helu był wrak z bombami głębinowymi na pokładzie. Musieliśmy to wysadzić i niezłe bum było. Tu masz link:
http://www.mw.mil.pl/index.php?akcja=archiwum&years=2009&months=&id=19088
http://www.mw.mil.pl/index.php?akcja=archiwum&years=2009&months=&id=19088
#479595 03.03.2010 23:07:04
U góry masz galerię zdjęć podwodnych i z powierzchni.
Reklama