Reklama
#501572 22.03.2010 13:23:40
Ponieważ chciałbym też merytorycznie się przygotować do połowów w tym roku to mam jeden temat - na "moich" wodach jest sporo dużego bolenia - potrafi uderzyć z wielkim hukiem kilka metrów od łodzi ale jest jeden mały problem - jak go złowić na stojących wodach - słyszałem, że to bardzo trudne ale kilku osobom się ten wyczyn udał - niestety widziałem tylko fotki ale nie miałem okazji porozmawiać z nimi. Jakieś rady, pomysły?
#501681 22.03.2010 16:06:43
Wydaje mi się (czysto teoretycznie), ze najlepiej podejść je tym samym sposobem co w rzece. Wobler imitujący ukleje, prowadzony w odpowiednim miejscu w odpowiednim czasie. Rapa powinna chlapnąć. Co do ludzi, którzy szczycą się takim połowem, to najprawdopodobniej był to przyłów w polowaniu na zębate (to również teoria).
#501685 22.03.2010 16:08:19
Wiesz co - spotkałem gościa który nastawiał się konkrentnie na Bolenia i złowił go ale nie pogadałem z nim później i żałuję.
#501688 22.03.2010 16:10:24
maranello - złowiłem kilka, może kilkanaście boleni ze stojącej wody. zawsze był to przyłów, podczas łowienia szczupaków, a raz okoni na boczny troczek. Większość ryb połakomiła się na srebrne woblerki ( podobne do uklejek ) ze sterem, dwa bolenie na srebrne wirówki, a jeden na małą, fioletową gumkę na bocznym troku.
Powiem szczerze - ciężki temat z tą stojącą wodą.
Powiem szczerze - ciężki temat z tą stojącą wodą.
łysy wąż
#501707 22.03.2010 16:23:14
Skoro spotkałeś faceta, który się nastawiał na bolka, to pewnie rzucał odpowiednimi przynętami w rejon widzianej rapy. To chyba najprostsza i najskuteczniejsza metoda. Przynajmniej ja bym próbował w taki sposób. Czy na Twojej wodzie rapy żerując cyklicznie, kilka intensywnych minut? (o to Ci chodzi), czy raczej zdarzają się pojedyncze ataki na drobnicę (nieregularne czasowo)?
#501735 22.03.2010 16:37:02
Łysolu zasmucasz mnie.... A jeśli chodzi o żerowanie rapy na zbiorniku - bywają dni kiedy atak jest za atakiem (kilka boleni) w różnych miejscach jeziora przez pół godziny a później pojedyncze ataki. I niestety są dni kiedy cały dzień są ataki ale pojedyncze w różnych miejscach jeziora kompletnie nieregularne.
Czyli został prąd

Czyli został prąd
#501738 22.03.2010 16:37:52
A facet widziałem jak łowił bardzo szybko zwijając przynentę i to tak, że ślizgała się po powierzchni wody momentami.
#501747 22.03.2010 16:40:28
Te nieregularne ataki to totalna zmora. Mnie się nawet już odechciało węszyć za takimi bolkami. Siedzę sobie spokojnie w jednym miejscu i czekam, aż któryś sam podpłynie. Co do prądu - nie jestem pewny czy RAPR dopuszcza tę metodę
#501753 22.03.2010 16:43:36
To jak nie prądem to wysadzę je jak Okonhel dorsze
Ale fakt, że żal mi je odpuszczać bo spore są ....
Ale fakt, że żal mi je odpuszczać bo spore są ....
#501788 22.03.2010 17:05:39
a może miękko osadzony na tafli żywczyk?
Reklama
#501808 22.03.2010 17:13:23
Nie jestem specem od boleni i nie "wywlokłem" ich za dużo (6-7szt(jeden w nocy)). Zawsze był to przyłów i zawsze brały z gruntu na fileta. Żerowały przy powierzchni a brały mi z dna. Największy ważył 4,20kg przy 78cm, a kolejny co do wielkości 3,90kg przy 75cm. nie spinninguję za dużo a zwłaszcza jeżeli chodzi o bolenie. Widziałem również wędkarzy łowiących rapy na wąskie "wachadła", prowadzone w iście expresowym tempie.
wpis edytowany 22.03.2010 17:14:21
Natura dała nam dwoje oczu, dwoje uszu, ale tylko jeden język po to, abyśmy więcej patrzyli i słuchali, niż mówili.
- Sokrates -
- Sokrates -
#501812 22.03.2010 17:15:05
Maranello może ukleja trupek i kula wodna? Kiedyś czytałem o metodzie z niebciążonym spławikiem zrobionym z surowego kawałka kory i trupek unoszący się tuż pod powierzchnią. Do pego przypon 1-1,5m. Sam nie używałem tej metody.
Mieszkam obok "wielkiej dziury", z której za ćwierć wieku będzie piękne jezioro
#501826 22.03.2010 17:25:30
Temat nie jest tak strasznie trudny ( teoretycznie jednego dnia działa innego nie ) Żyłka 0.18 nie za wielki haczyk, zero obciążenia i ciężarka, na zestaw montujemy radosną ukleję i podajemy w miejsce żerowania boleni. Podstawowa sprawa to dobrze się ukryć. Po braniu pozwalamy rybie odpłynąć kawałek i dopiero zacinamy. Podpatrzyłem ten sposób na Kanale Żerańskim i jest naprawdę skuteczny.
#501846 22.03.2010 17:58:31
no to zapomniałem dodać, że moja wypowiedź tyczyła się metody spinningowej
Na wodach stojących nawet już nie staram się ich łowić celowo... Są lepsze...
Na wodach stojących nawet już nie staram się ich łowić celowo... Są lepsze...
łysy wąż
#501863 22.03.2010 18:13:39
Na stojącej wodzie nawet do nich nie podchodzę ze spinerem, szkoda mi nerwów. 
#501891 22.03.2010 18:33:25
To muszę wypróbować Wasze metody - choć nie wiem czy trupka łykną ale kto wie? Nie jestem żadnym ekspertem w tym temacie.
#501893 22.03.2010 18:36:32
No niestety nie może to być trupek, tylko żywa rybka wchodzi w grę.
Reklama