Witam. Odkąd zjawiłem się w pracy po zwolnieniu wypadkowym,nawijan o spinningu z moim kolegą Adamem

. Nic tylko spinning,ryby i wody jakie w tym roku planujemy odwiedzić. Chłopaki to już mają taką setę wbitą przez nas dwóch,że w pewien sposób nas odizolowali od siebie

. Oni o pracy, my o rybach. Niestety udziela nam się to,bo majster goni do roboty " ino wicher ". Myśli,że poprzez to ,ze wpakuje nam więcej roboty na barki, to przestaniemy gadać o rybach

Myli się. Odwalimy swoje. Przychodzimy na dyspozytornię i dalej nawijane o rybkach

Super, pogoda nam się klaruje, choć nie na długo. Więc zawiewa też optymizmem na ten sezon
