Swego czasu pływałem w polskiej flocie rybackiej. Byłem w kilku ciekawych miejscach pełnych ryb.Pod Vancouverem łowiliśmy na sieci niestety, olbrzymie ilości morszczuka, w czasie nocnego trałowania potrafiło wejść w sieć z 50 ton łososia! Na Falklandach błękitka, a ja łowiłem na wędkę gotowe filety z tejże ryby! Pod wyspami Robinsona na Pacyfiku ostroboki. Mam całą górę sjlajdów z tych rejsów, ale nie wiem jak je dodać ewentualnie.

Ma rację komandor kobitki nie wytrzymują rejsów mężów!

Zawsze coś spartolą!

Ale co przeżyłem i zobaczyłem to moje!

Też miałem pomysł na życie w młodości na WSM!

Ale mój tato dostał w dupę w ludowej armii i trochę mnie od tego odwiódł. Dziadek był kombatantem złej wojny! Więc dostał w dupę za niego i za siebie!

Stwierdził,że jednemu wystarczy! Pływając we Flocie rybackiej jakbym realizował młodzieńcze marzenia!

