Lexor zgadzam się z tobą, niemniej są miejsca gdzie z blaszką, zwłaszcza lekką powerzchniówką nie masz szans podejść. Na Sulejowie często bez łodki ani rusz z blachą za bolonkiem poganiać. Na zarzęcinie chdzą dość daleko więc zestaw z bułą postawiony na jego drodze może okazać się jedyną metodą.
Mieszkam obok "wielkiej dziury", z której za ćwierć wieku będzie piękne jezioro