Jak widzę Kamilu też dzisiaj nie próżnowałeś i po Wisełce za rybkami biegałeś hi hi Ten mały bolek jest śliczny, przy fotce nawet refleks świetlny wyszedł jak lusterkiem... fajny rybek
pierdyknął z takim impetem, że mało zawału nie dostałem Masz rację - dopiero teraz zauważyłem, że puściłem boleniem " zajączki " Fajnie wyszło to zdjęcie...
Mały a wariat Co będzie jak podrośnie Będzie hałasował metr od człowieka i straszył. Pamiętam jak w zeszłym roku spiningowałem nad Wisłą, zamyśliłem się a tu jak nie pierdzielenie pod nogami... aż mi zwieracze zadziałały Potem sam się z siebie śmiałem ha ha, teraz też się hacham
Klenie się pokazują!Właśnie widziałem klenia 58 centymetrów.Niestety nie nad rzeką.Znajomy mnie zawołał,żeby się pochwalić.Leżał na podwórku z rozgruchotaną czaszką
no tak, Wiślane bolki potrafią człowieka nastraszyć Mi już wiele razy się zdarzyło, że taka gadzina mnie ochlapała. Ale żeby dać się złowić - nie, nie ma szansy
Bolenie na Warcie też dają popalić.Sporo ich jest.Niestety żadnego jeszcze nie upolowałem Muszę kupić kilka przynęt na bolka tylko nie wiem czy Salmo Thrill będzie dobry albo Gloog Hermes
nowe meldunki - właśnie wróciłem znad Wisły. Ucapiłem klenika 27cm i jako przyłów dwa bolki - 30 cm i 36 cm. Byłem z kolegą, który też pojmał kleniorka i dwa bolki, tylko jego rybki były troszkę większe. kleń miał 34 cm, a większy boluś 44 cm. Poza tym mieliśmy jeszcze trochę brań, jednak nie zaciętych.