Reklama
#456522 17.02.2010 08:56:53
W zeszłym sezonie złowiłem wegorza,który w jelitach miał około 20 małych 2cm glist,koloru ciemnego.Wyglądało to jak najmniejsze czerwone robaki.Nie przypominało to żadnych stworzeń żyjących w wodzie które znam,myślałem że może się najadł czegoś zanim go złowiłem.Z tego co wiem to ryby drapieżne raczej nie mają pasożytów przewodu pokarmowego.Zacząłem szperać po internecie i znalazłem informację że wegorz jest nosicielem tasiemca o nazwie bruzdogłowiec.
Mam pytanie,czy mieliście podobne zdarzenie albo wiecie coś na ten temat?
Mam pytanie,czy mieliście podobne zdarzenie albo wiecie coś na ten temat?
Łowię bo lubię
#456551 17.02.2010 09:35:03
Z tego co wyczytałem to wegorz jest żywicielem pośrednim,ssak jest żywicielem ostatecznym.
Wpisz w wyszukiwarkę: bruzdogłowiec szeroki u wegorza.
Wpisz w wyszukiwarkę: bruzdogłowiec szeroki u wegorza.
Łowię bo lubię
#456568 17.02.2010 09:45:36
Nie zgodzę się z określeniem węgorza jako padlinożercą .Mam doświadczenie w połowach tych rybek. Świeża ukleja są brania ,jak zesztywnieje słabną .
Wędkuje z łódki .Wisła i Mazury okolice Mrągowa
#457508 17.02.2010 18:22:52
raczej tasiemca w węgorzu nie znajdiesz
natomiast leszcz według wszelkich prawideł jedna z najzdrowszych ryb ,w zbiornikach o niskim poziomie wody (np.retencyjne)czyli narażonym na przegrzewanie się i osaczone różnorakimi zlewniami w jego kierunku np. rowy melioracyjne, zasilenie zbiornika małymi rzeczkami,potokami i "lewymi" podłączeniami scieków , spadami naturalnymi z okolicznych pól urzyźnianych obornikiem ect. w 90% jest narażony na dzielenie życia z pasożytem marki tasiemiec. inne ryby jakoś bronią się przed tego typu inwazjami też dokładnie tego niewiem jak bronią się przed nosicielstwem . na bank leszcz jest bardzo podatny .a węgorz? cóż jako i mętnooki sanitariusze naszych zbiorników nieźle sobie z tym fantem radzą
"życie to wieczna tułaczka pośród przeciwności losu" piotr s. alias dyrekto
#459361 18.02.2010 15:36:41
Nie chciałbym sie wymądrzać. Może ten twój węgorz którego złowiłeś wcześniej, objadł się MINOGÓW? Oczywiście tych małych-minóg rzeczny dorasta do 25cm czasami do 40cm. To są moje przypuszczenia. Być może zaatakował go jakiś pasożyt,którego jeszcze nie poznaliśmy. Na dzień dzisiejszy w naszych wodach możemy sie wszystkiego spodziewać
Ponoc ślimak winniczek też ryba
#459771 18.02.2010 17:08:56
Węgorza złowiłem na żwirowni,minog raczej tam nie wystepuje.Jak pisałem wcześniej wpiszcie w wyszukiwarkę:bruzdogłowiec szeroki u wegorza.Ja sam byłem zaskoczony to co przeczytalem.
Łowię bo lubię
#460097 18.02.2010 20:17:16
no i salto czytałem , zwracam honor , nigdy bym nie powiedział uważałem że sum i węgorz to to samo w sprawie zachorowań , niewiedza moją porażką.
a swoją drogą dlaczego węgorz,szczupak okoń a pozostałe w nikłym stopniu o ile wcale, no jeszcze jest losoś . a to wszystko bo rąbią kupy- krowy, świnie i my do rzek łe łe łe
"życie to wieczna tułaczka pośród przeciwności losu" piotr s. alias dyrekto
#460607 19.02.2010 07:27:30
Ja sam byłem zaskoczony,może dlatego że w Polsce nie ma zwyczaju jedzenia surowych ryb i zachorowalność jest mniejsza to i problem mniej znany.
Łowię bo lubię
#460820 19.02.2010 11:26:44
Połów Twego węgorza w żwirowni zmienia postać rzeczy. Myślałem ,ze drapieżniki tj.węgorz nie chorują na tasiemce. Wszak dobrze wiedzieć,że i te ryby dosięga ta choroba. Dzięki
#460831 19.02.2010 11:34:30
Dlatego zawsze lepiej dokładnie rybkę usmażyć czy udusić.Choć po takim odkryciu podczas sprawiania to się odniechciewa jedzenia.Dziwne jest to że nosicielami tego pasożyta są ryby drapieżne.
Łowię bo lubię
Reklama