Forum sympatyków wędkarstwa

DYREKTO
T#63219 artykuły i komentarze
Facebook
Reklama



Dyrekto
poziom 4

Użytkownik
Lokalizacja: Kalisz
#458485 17.02.2010 23:06:30
ŻYCIE TO NIE SEN…
Czy spakowałeś już wszystko ? Kartę wędkarską masz przygotowaną? Nie zapomnij wyjąć z lodówki kiełbasek… Ubranie na zmianę wziąłeś? W chwilę przed wyjazdem na dłuższą zasiadkę , wciąż moja żona zadaje informacyjne pytania. Nareszcie! Pakowanie do samochodu : parasol, fotel wędkarski, kuchenka turystyczna, czajnik, baniaki z wodą pitną, prowiant, akcesoria wędkarskie, koc, lodówka turysty, pokrowiec z kijami i kije bez pokrowców. Jednym słowem wszystko co przydać się może na tego typu eskapadach. Pogoda? W miarę ale wcale mi niestraszne deszcze czy wichury. Temperatura otoczenia o porannej porze dnia dość znośna. Odpalam samochód, buziaki i pa pa dla żonki, jadę. Po drodze po kumpla i dalej do Jarynbyr-u. Mała mieścina z trzysta kilometrów od mojej miejscowości zamieszkania. Kilka godzin podróży w klimatyzowanym Land Rover-rze i jesteśmy na miejscu. Cóż za okolica.
Pięknie … Woda czysta, przejrzysta wokół zielono, w niedalekim otoczeniu początek leśnych połaci. Drugiego brzegu zbiornika prawie nie widać, gdzieś na środku tafli wody pływa żaglówka. Żadnego wędkarza nie widać. Bosko! Dzicz w całej okazałości o to chodziło. Jesteśmy na miejscu , czas na rozkładanie sprzętu. Jest stolik turystyczny-składany i inne niezbędne gadżety. Woda na kawę pomalutku zaczyna wrzeć, uzbrajam ostatni „patyk” . Świst kija, zestaw ląduje u celu. Kolega czyni to samo i po około jednej godzinie od przyjazdu dwa kompletne stanowiska gotowe do akcji wędkarskiej. Kawa.. nim dno filiżanki moje oko ujrzało ujawniła się pierwsza oznaka istnienia rybostanu w Jarynbyr-skim akwenie. Sygnalizator zagwizdał, uciszając okoliczne ptactwo, zdziwione obecnością nowego sąsiada. Branie! Buch , ale strzał, kij zaparł się na przelotce, hamulec zagrał …jedzie… zacięcie ,wisi . Po około piętnastu minutach w podbieraku ląduje okazały linek .Waga, trzy i pół kg . Piękny, miodowo-zielony, cóż za okaz. Siatka ? Nie, pierwszy ma fart, całus i do wody. Nim zdążyłem uzbroić ponownie zestawik u kolegi podobna sytuacja, strzał i odjazd. Ludzie szok… jak nie amur czy lin to karp lub leszcz się trafił. Począwszy od trójek do piętnastki włącznie, uznaję je jako standardy. Dosyć, chwila oddechu. Co jest grane? Pytam Marka, to niemożliwe tyle tu ryb że to raczej bajka. Przyjechaliśmy na kilka dni, a my już pierwszego dnia komplety za prawie tydzień wyhaczyliśmy. Oczywiście żadna w soczu nie wylądowała bo i po co . Przecież mamy jeszcze kilkadziesiąt godzin na obławianie. Prawie nie zauważyliśmy jak zbliżył się zmrok, szybka kolacja, przezbrojenie zestawów na drapieżnika. Zdziwienie narastało w naszych osobach w miarę upływu czasu. Zaczęliśmy od trzy kilogramowych sumów a o trzeciej rano ostatni miał pięćdziesiątkę. Niewiarygodne, minął dzień następny i następna noc, odwiedziny PSR-u, połamania kija i dalej eldorado. Tak trwało do naszego wyjazdu, w powrotną drogę zabraliśmy ze sobą po jednym dziesięcio-kilowym sumiku i start do domu. Pakowanie i trzysta kilometrów przed nami, w czasie podróży wrażenia wymieniane między sobą utwierdziły nas że ponowne polowanie już wkrótce. Dojechaliśmy do naszego miasta, wypakowałem kolegę i szybciutko do domciu.
Jeszcze tylko smutna rzeczywistość, taszczenie sprzętu na trzecie piętro. Przywitanie żony ,czułe a jakże, przegląd fotek w cyfrówce , spoczynek na kanapie. Nagle zimny pot wylewa się na mnie, przerażenie w oczach !
Wędki !!!! zostawiłem wędki , dorobek wielu lat , zostawiłem wędki!! Wędki !
Uspokój się, krzyczy moja ślubna, uspokój się … Rany Julek.. otwarłem oczy mokry od potu … ale jazda! Co się stało? Nic … miałem głupi sen.



"życie to wieczna tułaczka pośród przeciwności losu" piotr s. alias dyrekto
diego
poziom 4

Użytkownik
Lokalizacja: Grudziądz
#458492 17.02.2010 23:10:23
Piękna przygoda w Rybnym Raju, oby przytrafiła ci się w życiu, czego serdecznie życzę.cool



Przemek
Życie jest za krótkie aby łowić tylko w weekendy.
Spokojny
poziom 3

Użytkownik
Lokalizacja: Wróblów k. Sławy
#458500 17.02.2010 23:13:36
No Piotrek!

Podobało mi się bardzo bardzo szczęśliwy


....Szkoda że to tylko sen.
pozdrawiam



"Zdrowy rozsądek i umiar we wszystkim" Grzegorz K. alias Spokojny
kowson77
poziom 4

Użytkownik
Lokalizacja: Warszawa
#458620 18.02.2010 00:42:54
O rany...nabrałem się pan zielony
Tylko ten PSR mi nie posował, myślałe, że jakieś wspomnienia z dalekiego krajucool
Dyrekto
poziom 4

Użytkownik
Lokalizacja: Kalisz
#459924 18.02.2010 18:50:21
przepraszam za podstęp bardzo szczęśliwy fajnie że podobało się zawstydzony co do psr, to tak jak ta opowieść marzenie by tak było pan zielony



"życie to wieczna tułaczka pośród przeciwności losu" piotr s. alias dyrekto
maniekpc
poziom 4

Użytkownik
Lokalizacja: Bydgoszcz
#459939 18.02.2010 19:09:47
ładnie wpuszczasz w maliny...
korzun04
poziom 5
Użytkownik
Lokalizacja: Nidzica
#460271 18.02.2010 21:28:04
i mi się podniosło ciśnienie z zazdrości o takie superłowisko , a to tylko sen......... Piękny sen!
Fajnie napisane-pozdrawiam.
kowson77
poziom 4

Użytkownik
Lokalizacja: Warszawa
#460412 18.02.2010 22:17:20
Faktycznie, wstep wywołuje odrobinę zazdrości.
jurekb
poziom 2

Użytkownik
Ilość edycji wpisu: 4
#460709 19.02.2010 09:42:48
...dobre opowiadanko oceny nie dajęneutralnyneutralnyneutralnyneutralnyneutralny
wpis edytowany 19.02.2010 09:54:23
salto
poziom 5

Użytkownik
#460761 19.02.2010 10:42:54
Tak, życie to nie sen.I pomyśleć że w latach osiemdziesiątych ja miałem takie swoje eldorado.Wiślica,rzeka Nida albo starorzecze Nidy.Gdzie bym nie zarzucił to byla ryba.Teraz to już tylko sny zostały.Fajny tekst.



Łowię bo lubię
Reklama



Dyrekto
poziom 4

Użytkownik
Lokalizacja: Kalisz
#461420 19.02.2010 18:12:01
lol dzięki



"życie to wieczna tułaczka pośród przeciwności losu" piotr s. alias dyrekto
Aby pisać na forum musisz się zalogować !!!
Załóż własne forum dyskusyjne na iq24.pl