Dokładnościowo. Paprykarz ze szczupaka. Jeszcze się z jesieni jakieś ostały i moja pani z zamrażarki wygrzebałą. Niebo w gębie. Najlepszy jednak jest latem z rybi prosto z wody i swoimi dojrzałymi pomidorami.
Mieszkam obok "wielkiej dziury", z której za ćwierć wieku będzie piękne jezioro