a ja to może najpierw kupie sobie wędkę bo zużyłem wszystkie
. Potem mam nadzieję wypali zlot na Krowiej Wyspie
I będę mógł pochwalić się Wam swoją nowo nabytą wędką. Potem ślub i podróż poślubna raczej bez wędki
i po powrocie dopiero rozpocznę sezon ale to będzie już koniec lata. Może jeszcze jednego wąsala wydrę z Wisły a na jesieni to spinning i ganianka za szczupakiem.
Wędkarstwo, przyroda, spokój