Dziś po 18 wybrałem się na pierwsze wędkowanie w porcie rybackim w Helu. Efekty mizerne. Kilka niewymiarowych okoni na krewetki i kilka babek - pożywiły się portowe koty. Jutro uderzam do portu wojennego.
Mieszkam obok "wielkiej dziury", z której za ćwierć wieku będzie piękne jezioro