Dziś kolejny wypad ze spinem na Słok i Widawkę. Niestety po za kilkoma skubnięciami nic. Przelotki zamarzają i pora z plecionki przesiąść sie na żyłkę. Niemniej kilka kalorii spalone
Mieszkam obok "wielkiej dziury", z której za ćwierć wieku będzie piękne jezioro