Przed wieczorem powlokło mnie na Słok pospinningować. Jak przynęta na pierwszy ogień poszła blaszka zakupiona na targu staroci czyli polspingowska Alga nr2 w kolorze jasnego mosiądzu. I to był strzał w dziesiątkę. Trzeci rzut i pierwszy szczupaczek 25cm siedzi. Łącznie do zmroku padło pięć niewymiarków, do tego kilka pobić i trzy spięte. Przed zmrokiem coś zaczęło ganiać ryby po powierzchni więc zmiana na długą wąska blachę i szybkie prowadzenie pod powierzchnią. Dwa ostre pobicia ale bez zacięcia. Jak na niecałe dwie godziny łowienia to całkiem całkiem. Po podczyszczeniu blaszek w niedzielę powtórka.
Aaaa jak zajechałem to na całym "brudnym" zbiorniku byłem sam nie licząc jednego grunciarza siedzącego bliżej tamy.
Aaaa jak zajechałem to na całym "brudnym" zbiorniku byłem sam nie licząc jednego grunciarza siedzącego bliżej tamy.
Mieszkam obok "wielkiej dziury", z której za ćwierć wieku będzie piękne jezioro