Witam.
Co do spotkania na Wisełce niestety podobnie jak Grzegorz mam zaplanowany mały urlop. Od 13 do 21 lipca odpoczywam w Ogonkach koło Węgorzewa,nad j.Święcajty i moją ukochaną Sapiną.Będę mieszkał w Ośrodku "Mazur" który był w osiemdziesiątych latach własnością zakładu gdzie pracowali moi rodzice.Nawet go po części budowali w tzw."czynie społecznym". W latach 1982-91, spędzałem tam wszystkie wakacje. Jest to po trochu wyjazd "sentymentalny".....
Podejrzewam jednak że na "kiedyśne" rybobranie nie mam CO LICZYĆ
.
Co do ostatnich moich wyjazdów na rybki.... totalna klapa.Jeszcze takiego bezrybnego sezonu nie miałem!
Bug- 3 ludzi , 2 nocki i dzionek, 3 leszczyki, kilka krąpików i sumkowe maluchy do 40cm.
Jeziora w mojej okolicy- kilka popołudniowych wypadów przyniosło wynik w postaci kilku płotek max 20cm....U znajomych to samo - Łańsk, Pluszne,Kiernoz, Omulew praktycznie na zero , tylko drobnica.
Wisła- totalna kicha,nic się nie dzieje... Dziś był kolega ze znajomum na nocce, 2 leszczyki i płotka...
W rozpaczy zadzwoniłem do Bartona - klapa.... Zimno leszcz przerwał tarło!.
Powiem szczerze- straciłem "wenę" i chęci na rybałkę. Wolę grila i pół litra na podwórku!
pozdrawiam
Co do spotkania na Wisełce niestety podobnie jak Grzegorz mam zaplanowany mały urlop. Od 13 do 21 lipca odpoczywam w Ogonkach koło Węgorzewa,nad j.Święcajty i moją ukochaną Sapiną.Będę mieszkał w Ośrodku "Mazur" który był w osiemdziesiątych latach własnością zakładu gdzie pracowali moi rodzice.Nawet go po części budowali w tzw."czynie społecznym". W latach 1982-91, spędzałem tam wszystkie wakacje. Jest to po trochu wyjazd "sentymentalny".....
Co do ostatnich moich wyjazdów na rybki.... totalna klapa.Jeszcze takiego bezrybnego sezonu nie miałem!
Bug- 3 ludzi , 2 nocki i dzionek, 3 leszczyki, kilka krąpików i sumkowe maluchy do 40cm.
Jeziora w mojej okolicy- kilka popołudniowych wypadów przyniosło wynik w postaci kilku płotek max 20cm....U znajomych to samo - Łańsk, Pluszne,Kiernoz, Omulew praktycznie na zero , tylko drobnica.
Wisła- totalna kicha,nic się nie dzieje... Dziś był kolega ze znajomum na nocce, 2 leszczyki i płotka...
W rozpaczy zadzwoniłem do Bartona - klapa.... Zimno leszcz przerwał tarło!.
Powiem szczerze- straciłem "wenę" i chęci na rybałkę. Wolę grila i pół litra na podwórku!
pozdrawiam