Cześć!
Miałem zwodować łódź na majówkę i połowić, ale przez tą pogodę tak się nie stało.
Dopiero we wtorek, oczywiście o ile pogoda pozwoli. Nad Odrę też nie pora, bo wielka woda.Zupełnie nie udany weekend.
Ja co prawda nie pracuję z powodu choroby, więc na ryby mogę i w tygodniu. Ale jakoś nie mam parcia.
Chyba muszę się bardziej zmobilizować.
W połowie czerwca jadę do Szwecji. Wyprawa doszła do skutku,dlatego,że zrezygnowałem z Norwegii. Bo Norki nie bardzo wiedzą czy wpuszczać turystów czy nie. Miałem jechać do Norwegii w 2019 roku. A jadę w zamian do Szwecji.
Szwedzi przy wjeździe wymagają testu na COVIDA. Musi mieć ważność 48 godzin. To da się zrobić. Zaszczepili mnie drugą dawką. Z tej strony jest Ok.
W połowie lipca mam zrobić sobie USG i TK nerki. Tej amputowanej. Jeżeli nie będzie wznowy to mogę uważać się za prawie zdrowego. A jak nie daj Boże, będzie wznowa to kolejny zabieg.
A potem już tylko oczekiwanie na wieczność!
Miałem zwodować łódź na majówkę i połowić, ale przez tą pogodę tak się nie stało.
Dopiero we wtorek, oczywiście o ile pogoda pozwoli. Nad Odrę też nie pora, bo wielka woda.Zupełnie nie udany weekend.
Ja co prawda nie pracuję z powodu choroby, więc na ryby mogę i w tygodniu. Ale jakoś nie mam parcia.
Chyba muszę się bardziej zmobilizować.
W połowie czerwca jadę do Szwecji. Wyprawa doszła do skutku,dlatego,że zrezygnowałem z Norwegii. Bo Norki nie bardzo wiedzą czy wpuszczać turystów czy nie. Miałem jechać do Norwegii w 2019 roku. A jadę w zamian do Szwecji.
Szwedzi przy wjeździe wymagają testu na COVIDA. Musi mieć ważność 48 godzin. To da się zrobić. Zaszczepili mnie drugą dawką. Z tej strony jest Ok.
W połowie lipca mam zrobić sobie USG i TK nerki. Tej amputowanej. Jeżeli nie będzie wznowy to mogę uważać się za prawie zdrowego. A jak nie daj Boże, będzie wznowa to kolejny zabieg.
A potem już tylko oczekiwanie na wieczność!
Jestem Polakiem gorszego sortu! I szczycę się tym!!!