Witajcie.
Dzisiaj po COVIDZIE wypuściłem się pierwszy raz na dłużej domu. Oczywiście pojechałem nad wodę. To znaczy nad jezioro Pogoria IV. Zobaczyć jak przezimowała łódź, i oczywiście pooglądać jak wygląda jezioro.Całe skute lodem . Trudno się dziwić po takich mrozach. Ku swojemu zdziwieniu na środku jeziora zobaczyłem dwoje ludzi.
Myślę,że nie bardzo mówiąc delikatnie rozsądni. Po kilku dniach dodatnich i dość wysokich temperaturkach pokrywa lodowa z pewnością dość krucha. Za nic nie wszedłbym na lód w tych warunkach. Ale jak widać głupota ludzka i miłosierdzie Boże jest nie ograniczone.


Dzisiaj po COVIDZIE wypuściłem się pierwszy raz na dłużej domu. Oczywiście pojechałem nad wodę. To znaczy nad jezioro Pogoria IV. Zobaczyć jak przezimowała łódź, i oczywiście pooglądać jak wygląda jezioro.Całe skute lodem . Trudno się dziwić po takich mrozach. Ku swojemu zdziwieniu na środku jeziora zobaczyłem dwoje ludzi.
Myślę,że nie bardzo mówiąc delikatnie rozsądni. Po kilku dniach dodatnich i dość wysokich temperaturkach pokrywa lodowa z pewnością dość krucha. Za nic nie wszedłbym na lód w tych warunkach. Ale jak widać głupota ludzka i miłosierdzie Boże jest nie ograniczone.
Jestem Polakiem gorszego sortu! I szczycę się tym!!!