Mieszkając razu jednego w pensjonacie u Bornym pewna sarenka nawet odwiedziła nas tam!
Zupełnie przypadkowo!
Na ofiarę wybrała sobie najstarszego, nie żyjącego już mojego przyjaciela Zygmunta! Dalszy ciąg nie nadaje się do publicznego opowiadania!
Jestem Polakiem gorszego sortu! I szczycę się tym!!!