Kurde nie no rozbestwiło się brać wędkarska. Podesty, sonary, GPS-y, włokna takie, siakie i owakie. A gdzie pierwotny zew natury? Czysty kontakt z przyrodą? No gdzie? Zaraz jakieś kampiutery zaczną nad wodę ciągnąć, zdjęcia satelitarne dna i innych zawartości zbiornika itp uskuteczniać. Już dziś niektórzy prawie czołgami nad wodę zjeżdżają wioząc pół domu ze sobą. Masakra.
Mieszkam obok "wielkiej dziury", z której za ćwierć wieku będzie piękne jezioro