Forum sympatyków wędkarstwa

rycerz930
16.03.2010 17:20:36

Lokalizacja: Łódź .
Posty: 145 #495759
U mnie też śnieg , na szczęście ponad dwa tygodnie temu go nie było , byłem wtedy w Koninie na ciepłych kanałach . Obiecałem Koledze że opiszę wyprawę więc dziś korzystając z chwili czasu nawijam .O kanałach od Andrzeja nasłuchałem się wiele razy , zawsze opowiadał jakie to ryby tam nie pływają i ile to nie można tam złowić . Mój serdeczny przyjaciel Rafał raz się skusił i zabrał z Andrzejem . Po wyprawie powiedział że słowa Andrzeja nie były rzucane na wiatr . Połowił tam karasi , płoci , krąpi oraz leszczy w dużych ilościach .Ryby tak dobrze brały że na dwie wędki nie dało się łowić . Brały wtedy sztuki średnie , choć kilka dużych ryb stracił z powodu zbyt delikatnego sprzętu .To tyle ile słyszałem wcześniej na temat kanałów . Jeśli chodzi o mój wyjazd to nie był tak udany ,choć z drugiej strony , po zimowej przerwie mogę go określić na bardzo udany .Wybraliśmy się na ryby 27lutego . Pogoda była ładna , nie padało nie mroziło , momentami już od samego rana przebijało się słońce . Po zrobieniu na miejscu zakupów ( nic z zanęt i przynęt nie braliśmy z domu ) i wykupieniu zezwoleń (20zł. za dzień ) , dotarliśmy na łowisko . Łowisko pomyślałem sobie jak łowisko , zwykły niezbyt szeroki kanał z widocznym uciągiem .Widok nie był zbyt zachęcający , wszędzie żółto -brązowo . Do tego doszła czerń ziemi i chrzęszczące oraz łamiące się trzciny i gałęzie które rosły na ścieżce prowadzącej na łowisko . Nie widoki są najważniejsze - pomyślałem , byle coś skubnęło , bo post przecież był ... Sprawdziłem wodę , była rzeczywiście ciepła . Wytargaliśmy sprzęt i zajęliśmy stanowiska , mnie przypadło najbliżej położone Kanału Warta -Gopło . Nie rokowałem wielkich nadziei bo woda była niemalże martwa , rzadko widziałem oczkowanie drobnicy , pomyślałem jednak skoro jest drobnica to może i tatuśki z mamusiami gdzieś pływają . Po dorobieniu zanęty rozłożyłem jednego feedera , zanęciłem jakieś 25-30m od brzegu i koszyk chlup do wody , delikatne branie zauważyłem prawie od razu . Oooo coś się dzieje pomyślałem . Niestety delikatne szarpnięcia nie kwalifikowały się do zacięcia . Po wyciągnięciu wędki okazało się że pinki są zmiażdżone lub wyssane .Mimo tego że do swojej DS mam założoną super delikatną szczytówkę to wielu delikatnych szturchnięć nie byłem w stanie zaciąć , pomyślałem sobie że spławik uratuje honor mojej wyprawy ( u Chłopaków rano panowała cisza ). Zmontowałem swoją boloneczkę , wygruntowałem i zanęciłem trzema kulami . Wyobraźcie sobie moje zdziwienie , ale po jakichś 30min. łowienia nie zanotowałem nawet brania ? . Nie kombinowałem jak zazwyczaj tylko odłożyłem bolonkę , a rozłożyłem drugi , tym razem twardy feeder . Zbliżało się już południe , a ja moczyłem pustą siatkę . Wtedy przyszedł Rafał , zajrzał już któryś z kolei raz spytać czy biorą ? Wtedy właśnie zaraz po zarzuceniu delikatnego feedera nastąpiło ostre branie i na brzegu zameldowała się płotka około 30cm. Rafał ruszył na swoje stanowisko , a ja pomyślałem sobie : w końcu zaczyna się ! I rzeczywiście się zaczęło , brania następowały jedno po drugim tylko niewiele z nich było do zacięcia . To po prostu drobnica atakowała pinki lub białe , na drugą wędkę ( z kuku na haku ) zarzuconą kilka metrów dalej brań nie było . Do wieczora ( bo tylko do zachodu słońca wolno na kanałach łowić ) zmieniło się wiele i niewiele ? Brań zanotowałem pewnie ze 100 , natomiast ryb udało mi się wyjąć około 40-tu . Oprócz tej pierwszej godnej uwagi płoci na brzeg wyszło kilka uklei , kilka krąpi i kilkadziesiąt płotek w rozmiarze 12-17cm . W sumie złowiłem około 40 rybek , co po długim zimowym poście jest wielkim przeżyciem .aniołek Na kanałach zauważyłem jedno , im bliżej wieczora tym brań było więcej i były bardziej zdecydowane . Wielkie ryby ( pewnie karpie i amury ) również zdradziły swoją obecność dopiero pod wieczór . Spławiały się poza zasięgiem moich wędek smutny .Brania były tam gdzie nęciłem , gdy zarzut był nieprecyzyjny , brania albo nie było , albo trzeba było długo na nie czekać . Moi Towarzysze połowili na tej wyprawie troszkę gorzej . Andrzej złowił kilka małych płotek i jedną ponad 0,5 kg , Rafał kilka małych . Oni narzekali , ja jestem szczęśliwy , bo po długiej zimowej przerwie praktycznie przez cały dzień miałem co robić .Jeżeli ktoś chciałby się na kanały wybrać na spining to myślę że ma szansę , w wodzie zdarzają się patyki przy których może czaić się drapieżnik , oraz w wielu miejscach na dnie jest sporo roślinności , brzegi również są interesujące , mini zatoczki i wyrwy w brzegach zdarzają się dosyć często .Pod wieczór widać było wyskakujące płotki i uklejki , więc coś je tam gania . To tyle o moim debiucie w Koninie . Sorki za brak akapitów ( nawet nie wiem jak to się robi ) i błędy . Przepraszam Korzun że tak późno zawstydzony .
Aby pisać na forum musisz się zalogować !!!
rss · kontakt · załóż własne forum · TestHub.pl · darmowe ogłoszenia go24.pl · korzystasz z forum? wesprzyj projekt!