A ja muszę właśnie za czymś na grunt i daleki zasięg się rozglądnąć. Mój gruntowy kij odszedł do krainy wielkich łowów po 20 latach użytkowania. Chyba coś w podobie sobie sprawię do tego jakąś katuchę z wolnym biegiem. W oko wpadła mi sensownie wyglądająca bolonka 6m, która może mi rozwiązać parę problemów na Skulsku. Muszę w takim razie ostro wziąć się za ciułanie, żeby do maja doposażyć się w sprzęt.
Mieszkam obok "wielkiej dziury", z której za ćwierć wieku będzie piękne jezioro