Jak zawitam tam z wiosną to go pozdrowię. Skubany w ub roku jak się sprowadził to mnie o świcie wystraszył swoim żerowaniem. Osiedlił się jakieś 200-250 m od pierwszych domów. Desperat.
Mieszkam obok "wielkiej dziury", z której za ćwierć wieku będzie piękne jezioro