Kurde opisujecie łowiska nad Wartą o rzut beretem ode mnie. W dzieciństwie jeździłem nad Wartę do konopnicy i z wyspy koło młyna świnki się łowiło. Albo w dół od mostu w Rychłocicach, tak gdzieś na wysokościgorzelni. Potem jeździłem nad Wartę do Siemiechowa (Śmichowa jak mówiątam potocznie). O starożeczach, o których mówicie nie słyszałem. Chyba muszę się z wami na jakiś wypad umówić. A z tymi drynami to świństwo. Tak samo załatwili starorzecze na Górkach Grabieńskich.
Mieszkam obok "wielkiej dziury", z której za ćwierć wieku będzie piękne jezioro