W poprzednią niedzielę przed obiadem tradycyjnie wypad na rybki. Zmiana klimatów i zamiast na kropki pognałem za pasiakami. Kierunek oczywiście Słok. Na zbiorniku sporo luda, głownie na dopływie. Wszelakie metody po za żywcem w akcji. Dziś BT. Efekty mizerniutkie. Raptem kilka okonków. Miarowo nie powalały ale jak mawia znawca tematu: "Ręka rybą śmierdzi"
TYLKO ZAREJESTROWANI I ZALOGOWANI UŻYTKOWNICY WIDZĄ ZDJĘCIA. DARMOWA REJESTRACJA
TYLKO ZAREJESTROWANI I ZALOGOWANI UŻYTKOWNICY WIDZĄ ZDJĘCIA. DARMOWA REJESTRACJA
Mieszkam obok "wielkiej dziury", z której za ćwierć wieku będzie piękne jezioro