Dziś świtem pognało mnie z gruntówkami na Szczerców. Zanęta tzw rybny śmierduch doprawiona moczonym truskawkowym peletem okazał się całkiem, całkiem. Efekt to pięć leszczyków i trzy płotki. Wszystko wymiarowe i wróciło do wody. Sąsiedzi zeszli z łowiska o kijach. Brania były do 10.30 a potem już kicha.
Mieszkam obok "wielkiej dziury", z której za ćwierć wieku będzie piękne jezioro