Wczoraj dwie godzinki biczowania wody na osadniku Piaski. Bez efektów. Goście z żywcami też o kiju zjechali. W okolicy ostatnio nie słychać, żeby ktoś coś sensownie połowił.
Aaaa grzybów też jak na lekarstwo.
Aaaa grzybów też jak na lekarstwo.
Mieszkam obok "wielkiej dziury", z której za ćwierć wieku będzie piękne jezioro