Podjechałem wczoraj wieczorem nad zb. Kozłowa Góra w celu podpatrzenia czy wędkarze coś łowią. Na wale kilku z nich bez efektu, na jeziorze ze trzy łódki. Jak zatrzymałem się porozmawiać z jednym z nich ,to chmara krwiopijczych komarów oblepiła mnie ,że zdąrzyłem tylko powiedzieć dzień dobry, czem prędzej zmykałem
Katastrofa. Plaga komarów