Powitać. Z planów niedzielnych psińco wyszło bo przebrałem prawą rękę. Kija nie idzie utrzymać a o rzutach spinem mogę zapomnieć. Powoli wraca do normy ale chwilę to potrwa.
Mieszkam obok "wielkiej dziury", z której za ćwierć wieku będzie piękne jezioro