Widać jak zawsze. Trzeba negocjować,prosić ,albo iść na udry.
Że nie może być normalnie. Tak jakby wyjazd na ryby był końcem świata! Nigdy tego nie potrafię zrozumieć. Jakby moja kobita chciała iść na ryby to bym ją jeszcze powdiózł i klamory nad wodę zatargał!
Na pogodę nie ma się wpływu.
I dobrze!
Jestem Polakiem gorszego sortu! I szczycę się tym!!!