Cześć! Poniosło mnie, zapakowałem spina do samochodu i naprzód nad Wartę. Nie dość że nie mogłem z Łodzi wyjechać ( maraton), to po drodze sporo "niebieskich"
. Dojechałem, w sumie około60 km., dojeżdżam do wału, wjeżdżam ........... woda!!!!!!!!!!! Warta tak rozlana że jeszcze takiej nie widziałem!!!!!!!!!!
No, to spacerek po wale, bociany, żaby przy brzegu, świezego powietrza nałapałem i z powrotem!!!!!!! hi,hi,hi,hi pierwszy wyjazd!!!!!!!!!!