Forum sympatyków wędkarstwa

Pamiętajmy o maluchach
T#62886
Facebook
Reklama



Kerad poziom 3
Lokalizacja: Peterborough UK
#451355 13.02.2010 15:12:35
Wszyscy gonimy za okazami i są to najczęściej drapieżniki, które dostarczają nam sporych emocji podczas holu, ciągła pogoń za nowymi przynętami, sposobami przesłania nam inne ryby, dzięki którym władcy głębin dorastają do imponujących rozmiarów. Zapominamy o płociach, leszczykach, krasnopiórkach, karasiach i innych myśląc, że nie są to ryby godne naszej łowieckiej okazji. Wstyd się przyznać, ale i ja miałem takie zdanie o białorybie do czasu, kiedy mój pierworodny podrósł już na, tyle aby mógł się domagać wyprawy na ryby. Ze względu na to, że spinning okazał się zbyt trudny dla niego musiałem zaopatrzyć się w wędki spławikowe oczywiście w sklepie gdzie moi koledzy po kiju nigdy nie zaglądają, ( co by to było jak by się dowiedzieli) no i dowidziałem się, że karaś wspaniale walczy, lina nie jest łatwo podejść, płotka ma swoje humory i tak dalej. Dzięki tym wyprawą moje zainteresowanie po części skierowało się na tę cześć mieszkańców głębin, których do tej pory uważałem za do datek w wodzie. Po części, dlatego aby mój syn mógł się nałowić do syta a po części dla mojego zranionego spinningowego ego, które zostało wystawione na próbę. Jak to ja łowca szczupaków, pstrągów, troci nie mogę sobie poradzić z płocią, leszczykiem, czy krasnopiórką? I okazało się, że można łowić płotkę i krasnopiórkę na spinning, że leszcze nieźle biorą na gumkę w pewnych okresach roku. Chciałem tylko zauważyć, że aby stać się w pełni świadomym wędkarzem musimy poznać zwyczaje i życie tych ryb, które nie są przedmiotem naszego zainteresowania. Kiedy zaczniemy interesować się białą rybą zauważycie, że pomoże to wam i poprawi wasze wyniki w połowach drapieżników, oczywiście wiemy jak namierzyć okonie i szczupaki, kiedy stado młodych płoci wyskakuje podczas ataku nad wodę na pewno poślemy tam naszą przynętę z nadzieja, że akurat nasz wabik spowoduje zainteresowanie głodnego łowcy, często jednak w takich wypadkach mamy puste przebiegi a kiedy już złowimy w takim miejscu okaz nie zastanawiamy się nad tym, dlaczego z pośród setek żywych drobnych rybek wybrał akurat naszą przynętę, która jest daleka od oryginału. Często omijamy wędkarzy, którzy łowią na spławik a informacje, które możemy od nich uzyskać mogą nam pomóc w polowaniu na drapieżniki. Trudno uwierzyć? Kiedy będziecie rozpoczynać sezon zapytajcie spławikowca, w jakiej partii wody ma najwięcej brań, co aktualnie bierze a będziecie już mniej więcej wiedzieć, co zawiesić na końcu zestawu, jak poprowadzić przynętę i kiedy poczujemy na kiju pulsujący ciężar przypomnijcie sobie, co wam pomogło w namierzeniu i sprowokowaniu do brania właśnie wiedza na temat tych niezauważanych i często pogardzanych drobnych rybek. Jeżeli uświadomimy sobie, że rytmem drapieżników kierują rytmy ryb spokojnego żeru mamy już połowę sukcesu w kieszeni, 20% szczęścia 20% umiejętności i na pewno będziecie wracać o kiju coraz rzadziej. Pewnie z waszych obliczeń wynika, że umknęło mi gdzieś 10% z moich wyliczeń, ale życie musi już takie być ta odrobina niepewności musi istnieć, aby zmusić nas do poszukiwań i to nie tylko w wędkarstwie.
Dariusz Gorgoń



"Pozwolić przywiązaniu, by odeszło z jego życia, Jedi musi."
JODA

http://fishhunter.webnode.com/
maniekpc poziom 4
Lokalizacja: Bydgoszcz
#451708 13.02.2010 20:35:05
Przemyślenia godne uwagi.
Dyrekto poziom 4
Lokalizacja: Kalisz
#452643 14.02.2010 15:47:46
mocne słowa z którymi musze się zgodzić, fakt podejśc lina to sztuka którą opanował w zadawalającym stopniu tinca , nie piszę specjalnie że w ekspertckim wykonaniu bo mógłby nasz admin pomyslec że to już wszystko co może nam przkazaćbardzo szczęśliwy, a tak zmuszam go (tak myślę) do nowych metod polowania na zielonegopan zielony a przecież moje okazy dla innych przyłowy to w znacznej większości właśnie te gatunki : krąp,karaś, płoć, leszcz, lin, karp, rzadko ale zdarza się świnka,jaź, raz w życiu złowiłem nie zamierzając bolenia uderzył w trakcie zwijania zestawu inne gatunki to już specjalne przygotowanie choć mojej córce udało się wycholować na białe robaki z gruntu sandacza 65cm w dzień , a ja nikiedy spędziłem kilka pustych nocek nastawiając się specjalnie na mętnookiegozaskoczony



"życie to wieczna tułaczka pośród przeciwności losu" piotr s. alias dyrekto
maniekpc poziom 4
Lokalizacja: Bydgoszcz
#452714 14.02.2010 16:48:55
Nowicjuszom często zdarza się szczęście złowić rybę imponujących rozmiarów. Np. mój syn mając pierwszy raz w życiu spining w ręku wyholował w trzech rzutach dwa jazie powyżej kilograma każdy.Pozwoliło mu to połknąć bakcyla na cale życie .
hubi poziom 2
#452962 14.02.2010 19:31:59
Widzę maniek że i ty masz konkurencję brawo.
maniekpc poziom 4
Lokalizacja: Bydgoszcz
#453096 14.02.2010 20:30:46
Konkurencja ma 24 lata i praktycznie jest samodzielny, ale rośnie kolejny zapaleniec. Ma 2,5 roku i wierzę ,że jak dorośnie do wędki będą jeszcze ryby w wodzie
hubi poziom 2
#454291 15.02.2010 20:35:40
Maniek to ja już polecam tego małego zapaleńca życzę wam powodzenia.
maniekpc poziom 4
Lokalizacja: Bydgoszcz
#454448 15.02.2010 21:52:08
Dzięki , będzie dobrze .
KONIO poziom 3
Lokalizacja: Jasło
#454905 16.02.2010 10:52:44
heh fajny tekst Keradzie,co prawda to prawda ,ja teraz też przedewszystkim ze spiningiem się uganiam,ale wcześniej to tylko gruntówka i spławik, najdzie mnie nieraz jeszcze, to pogonię posiedziec i popatzrec na zanurzająca się antenkę,i drgającą szczytówkęwesołyPOZDRAWIAM!!!!!
Reklama



Pamiętajmy o maluchach
T#62886
Facebook
Aby pisać na forum musisz się zalogować !!!
rss · kontakt · załóż własne forum · TestHub.pl · korzystasz z forum? wesprzyj projekt!