Witam.1 maja niestety nieudany,nad wodą byłem o 5 rano i już nie było gdzie praktycznie porzucać,tyle ludzi ze szok,udało się jedynie połowić tam gdzie nie było dojazdu samochodem,wydłubałem trzy małe szczupaczki i przed 7 zwinąłem graty i pojechałem do domu.
Po południu wsiadłem na rowerek i pojechałem na swoje dawne łowisko gdzie uczyłem sie łowić liny,niestety staw bardzo zarósł,woda niska,a najgorsze jest to że pobudowali bloki które wręcz wchodzą do wody,ogólnie masakra,pełno śmieci
TYLKO ZAREJESTROWANI I ZALOGOWANI UŻYTKOWNICY WIDZĄ LINKI. DARMOWA REJESTRACJAMoja dawna miescówka
TYLKO ZAREJESTROWANI I ZALOGOWANI UŻYTKOWNICY WIDZĄ LINKI. DARMOWA REJESTRACJARybka jeszcze jest bo widziałem drobnicę.
Wracajac do domu przejechałem przez most na Wiśle,a tu szok,rybka pięknie sie spławia,już szykuję się na wyprawę.
TYLKO ZAREJESTROWANI I ZALOGOWANI UŻYTKOWNICY WIDZĄ LINKI. DARMOWA REJESTRACJATYLKO ZAREJESTROWANI I ZALOGOWANI UŻYTKOWNICY WIDZĄ LINKI. DARMOWA REJESTRACJADzisiaj kolejna ranna zasiadka na żwirowni,udało sie złowić trzy linki,największy z nich.
TYLKO ZAREJESTROWANI I ZALOGOWANI UŻYTKOWNICY WIDZĄ LINKI. DARMOWA REJESTRACJAMiałem też na haku lina którego oceniam na około 50cm,niestety wypiął sie przy brzegu.Przynęta to rosówka,wyprawa udana,ważne że zaczynają sie pojawiać w łowisku większe sztuki
